Tuning silnika - Turbo Diesel

wszystko o tuningu...

Moderator: SebaSTI

Postprzez :alfan: » środa, 24 wrz 2003, 02:59

żółtodziób napisał(a): nie chcę być złośliwy, ale Alfa wydaje się być fiatem do którego założono Alfowską szóstkę i ubrano w ładniejsze ciuszki, przynajmniej na dzień dzisiejszy...


W to nie wątpię jednak już wyżej określiłem kiedy dla mnie zaczyna się cuore sportivo...


obecna 156 GTA nie posiada w zasadzie żadnych unikalnych cech poza duszą oczywiście której ja osobiście jakoś nie czuję...


No wlasnie,jak dla ciebie Alfa dzis moze byc czyms wiecej niz tylko mocniejszym Fiatem,jesli dla ciebie Cuore Sportivo to tylko cyfry. :( Trudno.

Mogliby założyć to samo do 156stki, w końcu aż tak wiele to nie kosztuje a ile wzrósłby prestiż marki...


Ale chamska transplantacja 4x4 ze 155 mogla by zakonczyc sie dysonansem technicznym.4x4 w 155 bylo latwo zalozyc,bo pochodzil ze bardzospokrewnonej technicznie Lancii.156 bylo juz nowsza konstrukcja.Subaru przez nas przykladowo rozwazane nie zrobilo przeciez Imprezy przekladajac tylko uklad napedowy z Legacy.
Moze predzej udalo by sie transplantowac nowczesny 4x4 ze 164 Q4,ale uklda w tym modelu byl bardzo zaawansowany technologicznie,i co za tym idzie bardzo drogi.
A tak w ogole zastanawiam sie czy ty wiesz,ze 164 w ogole miala naped na cztery kola... :P

Swoja drogą ciekawią mnie szczegóły konstrukcyjne, zamierzają ustawić wzdłużnie silnik? To chyba będzie pierwsze auto kóre w wersji komercyjnej występuje z napędem na przób i na tył, o ile w ogóle będzie ten tył...


Mnie tez..ale jak na razie naweet szcegolow haldeksowatego 4x4 nie ma :(
Chyba bylo cos z 3 dostepnymi napedami,ale nie moge sobie przypomniec co.


właśnie... dodam jeszcze że wtedy były takie czasy że przedni napęd automatycznie oznaczał dupowóz, teraz to się zmieniło, ale mam nadzieję że stare dobre myślenie wróci...


Pewnie niestety nie :( :(

A teraz na jakis czas wylaczam sie z dyskusji.Poniewaz nasze stanowisko na temat diesli jest podobne,mam nadzieje ze odpowiednio poprowadzisz dyskusje o klekotach,ktora widze znow odzywa :)

Jachu napisał(a):Nie jestem w IK@Rze bo mam 16 lat i swojej prywatnej alfy nie mam, a mojemu starszemu na zloty i tego typu rzeczy na pewno jeździć by się nie chciało


Posiadanie Alfy nie jest konieczne-spojrz na statut klubu,laczy on posiadaczy i milosnikow.Ja tez nie mam Alfy :cry: :cry: :cry:
404 podpis niedostępny
Avatar użytkownika
:alfan:
A5
 
Posty: 696
Dołączył(a): sobota, 24 maja 2003, 23:27
Lokalizacja: Poznań


Postprzez żółtodziób » środa, 24 wrz 2003, 12:05

Wtorek: czytaj uważniej to co piszę... nie pisałem że nic porządnego nie da się zrobić w sensie mocy i momentu obrotowego tylko w sensie charakterystyk mocy i momentu obrotowego które nigdy nie będzie można uznac za przyjazne i sportowe. Mało tego, im bardziej zwiększamy ciśnienie doładowania tym charakterystyka robi się coraz gorsza.

To że wyprzedziłeśkilka benzyniaków skomentuję słowami Jana Tomaszewskiego: nie ma karnych obronionych, są tylko źle strzelone... tu jest tak samo. Facet w mocnym benzyniaku chybanie bardzo radził sobie ze skrzynią biegów...


Wracając do momentu obrotowego o którym benzyniaki mogą pomarzyć to Kuba ma rację, przy obrotach jakie osiągają benzyniaki nie jest w ogóle taki potrzebny. Ba, nawet bardziej wskazany jest mniejszy moment. Dlaczego? już tłumaczę:

dla przyspieszenia nie jest ważny moment obrotowy mierzony na kole zamachowym ale na kołach samochodu. Mamy soobie dieselka, który maxymalny moment odrotowy osiąda przy 2000 obrotów na minutę a jego wartość wynosi 250. Drugi silnik to 1.6 wolnossący niskoprężny, przy 4000 obrotów na minutę osiąga 150 Nm. Wyglada to na oczywistą przewagę diesla,ale tylko z pozoru. Teraz przyjmijmy że w obu samochodach biegi mają podobne zakresy prędkości, jedynka powiedzmy do 40 km/h, dwójka do 70 , trójka do 100 itd. I co się okazuje? że benzyniak kręcący się dwa razy szybciej ma dwa razy lżejsze przełożenia, bądź to skrzyni biegów bądź przekładni głównej. co to oznacza w praktyce? że na kołach to benzyniak bdzie mial wiekszy moment obrotowy. Zakładając dla uproszczenia że np. 5ty bieg w dieslu ma przełożenie 3:1 (liczę skrzynię biegów i przekładnię główną) to omeny obrotowy na kołach diesla wynisie 750 Nm. Benzyniak jak pamiętamy ma dwa razy lzejsze przełożenie, 6:1, przez co jego moment obrotowy na kołach wynosi 900 Nm. W dodatku jest on rozwijany przy większych pędkościach obrotowych i bardzie harmonijnie przez co elementy przeniesienia napędu nie zużywają się tak szybko. Z tego właśnie powodu w 2000 roku Bugalski objechał w dwóch asfltowych rajdach Xsarą Kit Car wszystkie wurce które miały 2.5 raza większy moment obrotowy ale przy dwa razy mniejszych obrotoach.

Przewaga diesla polega na tym że podczas wyprzedzania nie trzeba znieniać biegu. jedziemy za ślamazarą, silniczek kręci się przy niskich obrotach, depczemy gaz i auto wystrzela jak z procy. W benzyniaku ten numer nie przejdzie, jeśli ślimaczym się przy 2000 obrotow na minutę albo niżej (co często obserwuję a czego robić się nie powinno) to zanim silnik nam się dokręci do 3000 rpm gdzie pojawia się moment obrotowy miną całe wieki, trzeba zredukować bieg, dokręcić go, potem w trakcie wyprzedzania z powrotem wrzucic wyższy bieg i dokręcać. Wbrew obiegowym opiniom benzyniak będzie szybszy jeśli umiemy przerzucać biegi, jednak trzeba to umieć robić, a większość kierowców niestety nie umie, jeśli jadę gdzieś i akurat nie prowadzę to zawsze mam niezły ubaw jak patrzę na macho którzy szukają biegów, takim faktycznie należy sprzedawać wyłącznie turbo-klekoty albo automaty, bo macho przecież uwielbiają wyprzedzać a że nie umieją zmieniać biegów niech jeżdżą czymś co pozwoli im na przyspieszanie bez rozpaczliwego mieszania dźwignią i stwarzania tym samym zagrożenia na drodze...

Oczywiście, jeśli dla kogoś priorytetem jest oszczędność a dużo jeździ to dobrze zrobi kupując diesla. Nie neguję tego, każdy ma swobodę wyboru i jeo sprawa co wybierze. Jednak ja zawsze wybiore benzynę, mimo że więcej pali to ma pewne cechy na których mi o wiele bardziej zależy niż na oszczędności.

Alfan:

No wlasnie,jak dla ciebie Alfa dzis moze byc czyms wiecej niz tylko mocniejszym Fiatem,jesli dla ciebie Cuore Sportivo to tylko cyfry. Trudno.



no właśnie, nie rozumiemy się, tu nie chodzi o cyfry, owszem, jeśli chodzi o sam silnik to ważne jest dla mnie żeby napędzał auto odpowiednio szybko, ale Cuore sportivo to przede wszystkim to co się czuje siedząc za kółkiem. Jeśli po zbyt szybkim wejściu w zakręt wyjeżdża z luku przód o trudno to nazwać Cuore Sportivo. Dlatego napisałem że w Alfie Cuore Sportivo schowało się w silniku i to też nie w każdym.

Ale chamska transplantacja 4x4 ze 155 mogla by zakonczyc sie dysonansem technicznym.4x4 w 155 bylo latwo zalozyc,bo pochodzil ze bardzospokrewnonej technicznie Lancii.156 bylo juz nowsza konstrukcja.Subaru przez nas przykladowo rozwazane nie zrobilo przeciez Imprezy przekladajac tylko uklad napedowy z Legacy.
Moze predzej udalo by sie transplantowac nowczesny 4x4 ze 164 Q4,ale uklda w tym modelu byl bardzo zaawansowany technologicznie,i co za tym idzie bardzo drogi.
A tak w ogole zastanawiam sie czy ty wiesz,ze 164 w ogole miala naped na cztery kola...



A kto tu mówi o transplantacji... Jak już jest możliwość założenia Haldexa to co za problem zmienić go na Tor-sena? Trochę to kosztuje, ale jesli ktoś pakuje 170 kPLN w 156 GTA (wersja z haldexem pewnie by kosztowała jeszcze więcej, ale to już szczegół) to chyba dopłaciłby różnicę 5, a nawet 10 kPLN żeby mieć full time 4x4... Ja na przykład bym się nie zastanawiał, gdybym miał 200 kPLN to od razu poszedłbym do Subaru po WRX STI a nie wywalał niewiele mniej na słabszą przednionapędówkę z dołącznym tylnym napędem. Ja chcę mieć Cuore Sportivo za kierownicą a nie na zewnątrz. Dlatego kocham stare Porsche a nie Ferrari mimo że ogólnie jestem niechętny niemieckiej motoryzacji, bo to jest dla mnie wzór auta sportowego, które przez moment nie pozwoli ci zapomnieć po co to auto stworzono, nawet jak jedziesz na spacerek potraktowanie go jak dupowozu kończy się zwiedzaniem rowu. Ferrari nie jest aż tak bezkompromisowe, choć oczywiście pod względem usportowienia jest równe Porsche, jest tylko mniej brutalne.

Zdaję sobie sprawę że takich aut jak Porsche, Ferrari, TVR, Lotus i Marcos(jeśli coś pominąłem to sorry) nie może być już więcej, bo są to wozy ściśle wyspecjalizowane, ich rynek jest ograniczony, większość ludzi nie może sobie pozwolić z różnych względów (nie tylko finansowych, także praktycznych) na posiadanie czegoś takiego i kupuje takie 2 in 1... Dopóki Alfa robiła czteronapędówki (bo tylnonapdówki zniknęły tak dawno że niektórzy już o tym zapomnieli) była taki wash&go i było dobrze. Teraz wash&go wzięło Subaru, model WRX (nie-STI) jest właśnie takim autem na codzień którym od czasu do czasu można poszaleć. Alfą jeszcze też można poszaleć ale nie tak jak bym sobie tego życzył...
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5511
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Wtorek » środa, 24 wrz 2003, 16:41

widzisz moment ma tu duzo do powiedzenia ale zgodze się że turbo benzyna PRAWIE zawsze będzie lepsza od turbo-diesla ale zawsze jest to PRAWIE!!! a poza tym diesle mają o wiele większą kulture pracy niż benzyniakia a wogóle to lepiej nie porównywać ferrari do golfa (mam nadzieje że wiesz o co mi chodzi) a z tymi obrotami to też ni do końca trafiłeś - weź pod uwagę że trzeba się do tych 6000 rozbujać... i wszystko jasne
Punto 1,9 JTD RULEZ
Wtorek
 
Posty: 4
Dołączył(a): wtorek, 23 wrz 2003, 00:44
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Wtorek » środa, 24 wrz 2003, 16:47

do Żółtodzioba widzisz biegi TRZEBA umieć zmieniać... co do ciśnienia w turbinie - kto mówił o zwiększeniu ciśnienia w turbinie :twisted: zrobiłem coś banalnego (nie chip) to baaardzo polepszyło mi osiągi wierz mi... a co do momentu teoria ok ale w praktyce tak nie jest... tu niestety matematyka zawodzi szkoda a może i tak jest lepiej...
Punto 1,9 JTD RULEZ
Wtorek
 
Posty: 4
Dołączył(a): wtorek, 23 wrz 2003, 00:44
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Kuba M. » środa, 24 wrz 2003, 17:22

Wtorek napisał(a):a poza tym diesle mają o wiele większą kulture pracy niż benzyniakia


Dzwieki wydawane przez diesla sa wrecz okropne, kle-kle. Czasami strasznie glupio wyglada taki klekoczacy Mercedes CLK z silnikiem CDI pod maska. Pozatym sa nieprzyjemnie glosne przy wyzszych predkosciach obrotowych, zeby nie bylo watpliwosci mowie to na podstawie Laguny Grandtour II 1,9 dCi i Xsary Picasso 2,0 HDI, powyzej 130 km/h jechalo sie wrecz okropnie, nie przesadzajac za bardzo w Xsarze czulem sie jak w poldku.
Reasumujac: diesle sa glosne a wydawany przez nie dzwiek jest godny pojazdow orajacych pole.

Wtorek napisał(a):a z tymi obrotami to też ni do końca trafiłeś - weź pod uwagę że trzeba się do tych 6000 rozbujać... i wszystko jasne


Nie trzeba sie rozbujac, trzeba umiec zmieniac biegi...
Kuba
Avatar użytkownika
Kuba M.
A5
 
Posty: 946
Dołączył(a): poniedziałek, 15 wrz 2003, 15:19
Lokalizacja: Bytom

Postprzez nhw220t » środa, 24 wrz 2003, 18:03

Wtorek! Żółtodziób ma 100% racji z tym o co chodzi z moca i z momentem obrotowym. Ty poprostu tego nierozumiesz więc piszesz, że matematyka (raczej fizyka jeśli chodzi o ścisłość) zawodzi. Postaraj sie jeszcze raz przeczytać i przemyśleć "wykład" Żółtodzioba. A jak nie zrozumiesz to się kogoś spytaj.
Pozdrawiam!
WUY3902
Avatar użytkownika
nhw220t
N2
 
Posty: 105
Dołączył(a): sobota, 24 maja 2003, 22:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez żółtodziób » czwartek, 25 wrz 2003, 00:09

Wtorek: no i właśnie o to "rozbujanie" obrotów się rozchodzi, cała trudność polega na tym że w dieslu wystarczy depnąć pedał i jedziesz, w benzyniaku trzeba jeszcze "zrobić" obroty redukując bieg. Ale jak już się pofatygujesz i pomachasz sobie dźwignią to benzyna o porównywalnej mocy z dieslem nie będzie wolniejsza. Tyle że silnik benzynowy będzie miał 1.6 litra pojemności a diesel 1.9 litra z turbodoładowaniem.


Co do kultury pracy to nie wiem co widzisz takiego w dieslu dobrego, po tym co widziałem jak sąsiad usiłował się wydostać golfem TDi z oblodzonego parkingu zimą zawsze będę uważał że przyjaźniejsza jest benzyna, bo łatwiej dozować moc. Pomijam już kwestię jazdy sportowej, gdzie kwestia harmonijnego rozwijania mocy przez silnik jest bardzo wazna dla kontrolowania poślizgu bądź jazdy na granicy przyczepności, ale zbyt mocny diesel na śliskiej nawierzchni może robić psikusy. Słaby nie, słaby nawet jak kopnie to na tyle słabo że pół biedy, jednak taki TDi o mocy 150 KM i momencie obrotowym przekraczającym 300 Nm przy niskich obrotach czasem mieli nawet na trójce, powodzenia zimą. Owszem, da się tym jeździć, zwłaszcza jak auto posiada dołączany napęd na tylne koła który zawsze ratuje trochę sytuację, jednak to wymaga większej koncentracji. W benzyniaku sprawa jest prosta, niskie obroty-niska moc, wysokie obroty - rakieta. Moim zdaniem tak powinno być.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5511
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez !ADI! » czwartek, 25 wrz 2003, 09:41

Wtorek chciałbym Cię skierować do działu "Mechanika rajdowa" tam jest wszystko wytłumaczone!! Bo wydaje mi się, że niektórzy piszą tutaj swoje zdanie już chyba 4 czy 5 raz!
!ADI!
S1600
 
Posty: 2699
Dołączył(a): wtorek, 15 paź 2002, 16:59
Lokalizacja: Żywiec/Kraków

Postprzez Wilu » czwartek, 25 wrz 2003, 10:26

jak mawia mój kolega miłośnik 6 cylindrowych bmw: nie ma nic lepszego od mocnego silnika 6 cylindrowego. moc rozwijana jest najbardziej harmonijnie. jego doświadczenia z bmw dieslami doprowadziły go do rozpaczy. jest on również przeciwnikiem doładowań. i ma chyba chłopak rację. diesle się rozwijają w szybkim tempie szczególnie takie małe do autek miejskich 1.3 lub 1.4 które dysponują 80-90 konikami. nie mniej w kwestiach jeźdżenia tym po mokrym i śniegu macie zupełną rację. w celu zapewnienia należytej trakcji auta będą miały tysiąc systemów trakcji, które zabijają przyjemność z jazdy. nie mniej przekreślać ich nie można, gdyż to przecież najszybciej rozwijający się typ silnika.
Avatar użytkownika
Wilu
N4
 
Posty: 2488
Dołączył(a): sobota, 4 sty 2003, 23:40
Lokalizacja: Bochnia

Postprzez żółtodziób » piątek, 26 wrz 2003, 11:34

a kto tu przekreśla diesle? Diesle są OK, jeśli ktoś jeździ bardzo dużo to ich niskie spalanie jest zbawienne. Ja po prostu wole benzyniaki mimo że więcej palą. Co do szóstek popieram w 100%, to jest to... Natomiast co do turbo to nie mam jednoznacznie określonego stanowiska. Zależy gdzie, zależy po co i zależy jakie. W Bentleyu Arnagre RL jest soft-turbo, które nie powoduje (podobno) powstania turbo dziury, nie daje też żadnego sensownego przyrostu mocy, ale obniza obroty przez co pasuje jaknajbardziej do charakteru wozu. W Lancerze turbo jest agresywne, kopie niesamowicie, ale też jest w stanie dostarczyć tyle mocy że również jest ono słusznym posunięciem. To samo dotyczy Ferrari F40, fakt że samochód staje się narowisty, ale przynajmniej nie trzeba stosować wielkiego litrażu który owocuje podwyższonym środkiem ciężkości. Tak więc w sportowych wozach hard-turbo jak najbardziej tak.

Jednak pakowanie turbiny na siłę gdziekoliwek (tak jak np ostatnio do Laguny - silnik ma 2 litry pojemności i raptem 165 KM, tyle to można bez większych trudności z wolnossącego silnika wycignąć, a coś takiego zawsze będzie bardziej przyjazne w użytkowaniu i chyba nawet wcale nie droższe,

a co do mocnego silnika 6cio cylindrowego: lepsze jest V8, V10 i V12 :wink:
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5511
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Kuba M. » piątek, 26 wrz 2003, 18:12

żółtodziób napisał(a):Jednak pakowanie turbiny na siłę gdziekoliwek (tak jak np ostatnio do Laguny - silnik ma 2 litry pojemności i raptem 165 KM, tyle to można bez większych trudności z wolnossącego silnika wycignąć, a coś takiego zawsze będzie bardziej przyjazne w użytkowaniu i chyba nawet wcale nie droższe


Ano ma (chyba) taki sens, że mała turbinka o niskim ciśnieniu doładowania potrafi znacznie "spłaszczyć" przebieg krzywej momentu obrotowego. Trzeba by poszukać jakiś wykresików dla porównania. Coś takiego praktykuje również przecież Saab. Jeśli chodzi o przyjazność w użytkowaniu to nie sądze żeby mała turbina w czymkolwiek przeszkadzała, turbodziura powinna być praktycznie nie odczuwalna.
Kuba
Avatar użytkownika
Kuba M.
A5
 
Posty: 946
Dołączył(a): poniedziałek, 15 wrz 2003, 15:19
Lokalizacja: Bytom

Postprzez żółtodziób » piątek, 26 wrz 2003, 22:07

Kuba M: ja wolę że krzywa momentu obrotowego wzrasta wraz z obrotami, płaski "dieslowy" przebieg to dla mnie pomyłka. Zwyczajnie nie lubię tego. to jest moje osobiste zdanie, nikogo nie zmuszam żeby je podzielał.

Poza tym obecność turbiny wcale nie jest taka obojętna, pamiętać trzeba że taki silnik nawet jeśli nie ma turbodziury i tak wymaga rozgrzewania i studzenia turbiny, co jest uciażliwe. Soft turbo dobre jest na autostrady, gdzie rozgrzewanie i chłodzenie to sprawa marginalna za to ważna jest cichsza praca. No ale u nas autostrad jest mniej niż dziewic na porodówce...

Natomiast bardzo popieram wszelkie formy mechanicznego doładowania. Nie dają one tak znaczących efektów jak turbiny, jednak działają bez opóźnień i nie grzeja się do białości. Są dużo tańsze, nie spłaszczają krzywej momentu obrotowego. Do cywili nie-bozkompromisowo-sportowych jak najbardziej tak.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5511
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Kuba M. » piątek, 26 wrz 2003, 23:27

żółtodziób napisał(a):Kuba M: ja wolę że krzywa momentu obrotowego wzrasta wraz z obrotami, płaski "dieslowy" przebieg to dla mnie pomyłka. Zwyczajnie nie lubię tego. to jest moje osobiste zdanie, nikogo nie zmuszam żeby je podzielał.


Taka charakteryka przebiegu momentu jest idealna dla osób bedących na bakier z lewarkiem zmiany biegów. Pozatym zwiększenie momentu obrotowego pozwala na zastosowanie dłuższych przełożeń co wpływa na zużycie paliwa oraz przekłada się na mniejszą konieczność korzystania z lewarka.
Szczerze mówiąc też tego nie lubię :)


żółtodziób napisał(a):Natomiast bardzo popieram wszelkie formy mechanicznego doładowania. Nie dają one tak znaczących efektów jak turbiny, jednak działają bez opóźnień i nie grzeja się do białości. Są dużo tańsze, nie spłaszczają krzywej momentu obrotowego. Do cywili nie-bozkompromisowo-sportowych jak najbardziej tak.


Turbo mechaniczne ma także swoje wady. Przede wszystkim nigdy nie spowoduje takiego przyrostu mocy jak zwykła turbina. Silniki doładowane mechanicznie niezbyt chętnie wkrecają się na wysokie obroty (<5000rpm), za to więcej momentu, czyli także i mocy jest dostępna przy niskich obrotach.

W związku z powyższym najlepszym rozwiązaniem była by dla mnie Honda Civic Type-R, bez żadnych doładowań i kręcąca się do 9000rpm :)
Kuba
Avatar użytkownika
Kuba M.
A5
 
Posty: 946
Dołączył(a): poniedziałek, 15 wrz 2003, 15:19
Lokalizacja: Bytom

Postprzez żółtodziób » sobota, 27 wrz 2003, 12:41

tak, najlepiej jak silnik jest wolnossący, co do tego to się nie będę kłócił.

Jeśli zaś chodzi o doładowanie mechaniczne to nie uważałbym za istotną wadę braku takiego przyrostu mocy jak daje turbo, w cywilach tak duży przyrost mocy jest szczerze mówiąc nie potrzebny. Jest raptem kilka samochodów które straciłby na zmianie rodzaju doładowanie, Impreza WRX STI, Lancer Evo, Porsche 911 GT2, 911 turbo, Saaby i Volvo z hard-turbo, także Toyota Supra i Nissany Fairlady i Skyline (one wprawdzie w serii też mają miękkie doładowanie, jednak ograniczenie leży w japońskim prawie które zabrania produkcji mocniejszych wozów niż 280 KM i jest to soft-turbo na potrzeby dopuszczenia do ruchu, zmieniamy chipa i już mamy bestię), poza tymi kilkoma rzeczmi nie widzę benzyniaka w którym turbo nie możnaby zastąpić doładowaniem mechanicznym. Owszem, też spaszcza charakterystykę momentu obrotowego, też obniża obroty, ale nie grzeje się, nie ma dziury, a sama charakterystyka momentu obrotowego jest bardziej zbliżona do silnika wolnossącego niż turbo.

a jeśli chodzi o to że ktoś jest na bakier z lewarkiem skrzyni biegów: to niech sobie kupi automat... To kompleksowe rozwiązanie problemu w cenie podobnej co turbo
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5511
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Kuba M. » sobota, 27 wrz 2003, 15:06

Zgadzam się. Dlaczego więc producenci montują klasyczne turbo a nie sprężarki mechaniczne. Przyrost mocy, jak słusznie zauwazyłeś, jest i tak niewielki. Nic nie przychodzi mi na mysl, masz jakiś pomysł? Może przez ten hałas i wibracje? Nie wiem także jak jest z zużyciem paliwa w wypadku sprężarki mechanicznej.
Kuba
Avatar użytkownika
Kuba M.
A5
 
Posty: 946
Dołączył(a): poniedziałek, 15 wrz 2003, 15:19
Lokalizacja: Bytom

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tuning

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron