Robert Kubica

Wszystko co dotyczy królewskiej kategorii wyścigowej

Moderator: SebaSTI

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » wtorek, 30 lip 2019, 00:09

atomek81 napisał(a):@żółtodziób

To chyba nie jest tak jak piszesz, że Williams nie zdążył z poprawkami (żeby obaj kierowcy mieli je w piątek). Poprawki były dla obu w piątek. Zastanawiałem się dlaczego to Robert jeździ z nimi pierwszy. Wychodzi na to, że... z jakiegoś powodu były tak słabe (kruche), że już po pierwszym instalacyjnym kółku Roberta coś tam odpadło i nie mogli w pełni korzystać z poprawek (ktoś tam coś mówił o podniesionym zawieszeniu). To taka teoria spiskowa, ale chyba dali poprawki najpierw Robertowi, bo wiedzieli że mogą być problemy. Na nie wiele się to jednak chyba zdało, bo Russell na pierwszym kółku w sobotę też coś uszkodził. Chociaż nie wiem tak do końca czy jedno z drugim ma coś wspólnego.



W zasadzie tak. Nie byli pewni maniany jaką odwalili to na wszelki wypadek przetestowali na Robercie.

Chyba rzeczywiście masz rację, że różnice między bolidami trochę się zmniejszyły (mam nadzieję, że potwierdzi się to na Węgrzech). W kwalifikacjach Robert nie złożył czystego kółka (z najlepszych czasów sektorów był szybszy od George'a), a George tym razem nie mówił o żadnym popełnionym błędzie, więc wychodziłoby że to Robert ma zapas. W wyścigu natomiast, mimo że generalnie George jechał lepszym tempem na dystansie całego wyścigu (wbrew temu co piszesz, że jechali tym samym tempem), to na ostatnich kółkach nie był w stanie zbliżyć się do Roberta, nie mówiąc o próbie ataku. Czyli nawet jak był szybszy, to nie tyle ile np w Austrii czy Kanadzie. Co ciekawe George dostawał na tych ostatnich kółkach informacje o tempie swoim i Roberta, ale Kubica był w stanie trzymać Russella na dystans patrząc jedynie w lusterka.


Update - wizualizacja walki: https://www.youtube.com/watch?v=dsi5jcVD3pY

Na różnych etapach wyścigu raz był szybszy Robert a raz George. Robert stracił dużo na samym starcie, nie wiem co tam było, ale praktycznie od razu spadł na koniec. Dystans do Russella minimalnie się zwiększał, ale potem dużo odrobił na okrążeniach 18-22. Później Williams zdecydował się na podwójny pi stop, przez co Russell zyskał kilka sekund. Robert utrzymywał się mniej więcej na podobnej odległości, oczywiście były zmiany, ale mogły spokojnie wynikać z zachowania przy dublowaniu. Później znów była sytuacja, że Robert stopniowo go doganiał, ale za każdym razem zanim ustaliła się jakaś prawidłowość pojawiał się safety car i zabawa zaczynała się od nowa. Restart w "brudnym" powietrzu zawsze jest niekorzystny dla ścigającego, o ile poprzedzający niczego nie zepsuje. Przewaga Russella nigdy nie wynosiła więcej niż 15 sekund, (z wyjątkiem sytuacji kiedy Robert był "w plecy" pół minuty po pit-stopie, ale takie rzeczy szybko się wyrównywały) przy czym zdarzyły się sytuacje, że Robert odrabiał w trybie normalnego ścigania po 5-6 sekund. Posłużyłem się skrótem myślowym, bo sytuacja oczywiście była bardziej skomplikowana, ale w przeciągu całego wyścigu Russell wcale nie był szybszy. Były okresy kiedy był szybszy, ale były też okresy wolniejszej jazdy. Kilka razy okolicznosci pomogły Russellowi, innym razem Kubicy. Polityka pit-stopów jeśli kogoś premiowała to właśnie Russella. Robert co najmniej dwa razy zaliczył zjazd w momencie z dupy. Raz kiedy obskakiwali podwójny pit, a drugi raz kiedy został ściągnięty pod koniec neutralizacji, na czym też kilka sekund stracił. Faktem jest, że przy tylu neutralizacjach przestało to mieć znaczenie, ale faworyzowanie Russella aż waliło po gałach. No, ale finalnie to Robert lepiej wykorzystał "prezenty" od losu.

I jeszcze taka mała uwaga co do szybszego tempa George'a. Jechał szybciej, ale zapłacił za to cenę. Wychodzi na to, że jednak taktyka Roberta polegająca na niepodejmowaniu zbytniego ryzyka się opłaciła. A wyjazd George'a po za tor po którym stracił miejsce na rzecz kolegi nie był jedyną przygodą w trakcie wyścigu, więc mógł skończyć dużo gorzej...


https://www.youtube.com/watch?v=Sqpfa7mpUjc

Całe zdarzenie miało miejsce jak już było prawie sucho. Mogło być faktycznie, że się podjarał i próbował wycisnąć z fury jak najwięcej, ale mógł po prostu skatować opony za bardzo forsując wcześniejsze tempo. To nie było jakieś szczególnie "niefartowne" miejsce. Czy oba te wyjaśnienia mają jakiś wspólny mianownik? Mają - pojawiła się presja. Wcześniej po prostu na luzie odjeżdżał Robertowi, więc mógł sobie kontrolować i zużycie opon i nie podejmować ryzyka. Teraz czy to przez warunki czy to przez to że fury są wreszcie bardziej do siebie podobne po prostu został zmuszony do większego wysiłku. Niezależnie od tego czy błąd wynikał z jazdy na limicie furą, która co by nie gadać do takiej jazdy się nie nadaje, czy po prostu ze złej gospodarki oponami trzeba przyznać,że po prostu został ograny. Do do kontroli Russella lusterkami - ja myślę,ze nie trzeba tego robić. Bolidy miały być mniej wrażliwe na "brudne powietrze", ale coraz częściej pojawiaja się głosy, że jest dokładnie na odwrót. Z Williamsem jest dodatkowo taki problem, że to ogólnie badziewie, które nawet w stabilnych warunkach aero jest raczej mało przewidywalne, jazda tym w cieniu aerodynamicznym za każdym razem skutkuje bardzo szybkim odskokiem poprzedzającego bolidu na grubo ponad sekundę. To samo dało się zaobserwować kiedy to Robert był z tyłu. Przypomnij sobie też Francję kiedy Russell strasznie męczył się ze znacznie wolniejszym Kubicą. Teraz, jak tempo było zbliżone to wydaje mi się, że Russell nie chcąc ryzykować numeru w stylu GRO po prostu mógł sobie tylko jechać w odległości 1-1,5 sekundy za Robertem.

Co by nie było szacunek dla obu, że dojechali. Smutne jest jednak to, że na ostatnich 5 kółkach nawet do tragicznego Haasa tracili po 1 do 2 sekund na okrążeniu, o Verstapenie nie wspominając :(. Robert miał jednak rację, że na deszczu będzie jeszcze trudniej i straty będą jeszcze większe. Jakby nie safety car'y to obaj skończyliby zdublowani i nawet kary dla Alfy nic by nie dały.


No niestety też mam takie wrażenie,że z update'ów Williamsa kompletnie nic nie wynika, nadal ma te same problemy które miał. Może mają lepszy downforce, może są do siebie bardziej podobne niż wcześniej, ale ciągle są to wredne fury, w których nie zostały rozwiązane fundamentalne problemy, które znane są od początku sezonu. Russell bez wątpienia jest świetnym kierowcą, poza tym błędem który pozwolił przebić się Robertowi oczko wyżej nie popełnił żadnego innego, a co by nie gadać furę ma niewiele mniej kiepską niż Robert. Mimo to ogólnie sobie poradził. Tyle,ze skreślony juz dawno i zakwalifikowany jako niezdatny do ścigania inwalida Robert pokazał,że można było sprawę rozegrać jeszcze lepiej, wiedział jak to zrobić i umiał to zrobić. Nie chcę absolutnie wyciągać na tej podstawie wniosków, że jest lepszy lub gorszy od Russella, nie chcę też określać ilu kierowców w stawce jest od niego gorszych a ilu lepszych - to zawsze jest śliski temat, bo zależy od wielu czynników, w tym od tego jak komu "leży" jaki tor. Natomiast co do czego ktoś kto uważa że się zna na tym sporcie nie powinien mieć żadnych wątpliwości, to że w dalszym ciągu ma mocne kwity, żeby ścigać się w F1. Po Monaco, gdzie też miał nie być w stanie skręcić przy Grand Hotelu wyjątkowo trudny zalany deszczem Hockenheim zaowocował drugim dobrym występem. Trudne warunki nie tyle mu nie przeszkadzają, co wręcz jako jedyne dają możliwość pokazania realnej wartości i pokazania, że jest ona wysoka.

Czemu piszesz, że Mercedes (jako zespół) wypadł tragicznie w sensie taktyki i w ogóle? W zasadzie jedyny poważny błąd to były slicki dla Hamiltona, ale ogólnie nie wiele więcej mogli zrobić. Był chaos i tyle, jedni skorzystali inni stracili. A z tym pitstopem Hamiltona, to przecież od momentu jak HAM się rozbił do jego wjazdu do boksu minęło kilkanaście sekund, a oni byli jeszcze przygotowani na Bottasa. Taki zbieg okoliczności, sami go sprowokowali, no ale jednak już nic się nie dało zrobić. Może się trochę pogubili, ale przy Ferrari to i tak są mistrzami.


Uważam,że jak na standardy do jakich przyzwyczaił Mercedes to była mega wtopa. Zgadzam się, ze najpoważniejszym błędem były slicki, ale co mnie rozwaliło,że nie mieli żadnego planu awaryjnego. Zwłaszcza w takim wyścigu, gdzie można się było spodziewać wielu neutralizacji czy uszkodzeń własnych maszyn. To co się stało kiedy Lewis urwał skrzydło - po prostu niesamowite. Zachowali się jak typowi Niemcy (choć przecież nimi nie są), którzy bez rozkazów nie wiedzieli co mają robić. https://www.youtube.com/watch?v=ljP-adO-QOw - spójrz na szczegóły tego co tam się działo. OK, mieli bardzo niewiele czasu, ponieważ Lewis rozwalił się tuż przed zjazdem, ale kurde - oni nie byli całkiem zaskoczeni. Ludzie byli na stanowiskach, tylko nie wiedzieli co mają robić. Lewis podjeżdża, widać ze nie ma połowy skrzydła i co robi mechanik? Kładzie rękę na starym "nosie" i się na niego gapi. Zupełnie jak by było na co się gapić, zamiast jak najszybciej odpinać zniszczony element. To samo z podnośnikiem - ludzie na stanowiskach ale czegoś tak podstawowego jak lewarek, bez czego nie da się przecież zrobić praktycznie nic przy samochodzie. Po co w ogóle w takim razie tam stali? Wyszli na fajkę? Bez sensu. Rozgrzeszyć można ich tylko z tego, że nie mieli przygotowanych opon - no bo przecież on się nie teleportują na stanowisko, a czasu rzeczywiście było niewiele. Decyzja też była zmieniana w trakcie pit-stopu i to również można rozgrzeszyć - nie było czasu,zeby to jakoś przedyskutować. No, ale pierwsza faza pit-stopu to jakieś nieporozumienie. Kolejne zastrzeżenia to bezsensowne przeciąganie stintów, zwlekanie ze zmianą opon. Red Bull tak samo nie trafił z oponami dla Maxa, ale oni rozwiązali problem natychmiast. Merol starał się po tym jak popełnił błędy trzymać się wymyślonej strategii, zamiast po prostu na wszystko możliwie szybko reagować. Do tego wcale nie musiało dojść do błędu ze slickami - Williams przy całej swojej kulawości i garbatości nie wdepnął na tę minę. To własnie było do tej pory siłą Mercedesa - wiedzieli lepiej od innych co na danym etapie wyyścigu zrobić, mieli opracowane lepsze procedury działania. Miniona niedziela pokazała jednak,że procedur nie mają gotowych wcale na każdą okazję, nawet jeśli mówimy o całkiem prawdopodobnym rozwoju wydarzeń, a oprócz tego tam gdzie przestają działać procedury to okazło się, że wcale z automatu nie wchodzi zdrowy rozsądek, ani nawet instynkt samozachowawczy, ludzie zaczynają działać jak wolne elektrony, bez ładu i składu. To jest właśnie dla mnie największym szokiem, bo zawsze myślałem, że taka gruba bezradnosć gdzie jak gdzie ale w Merolu to się nie ma prawa pojawić. A jednak. Zacięte nakrętki kół w Ferrari czy również zbyt długa zwłoka ze strategicznymi decyzjami u Włochów to jednak nie ten kaliber w porównaniu do tego co się wydarzyło w Merolu. Tyle, że oczywiscie Merol z tego wyciągnie wnioski, opracuje "łatkę" na takie przypadki i jestem przekonany,że więcej to się u nich nie powtórzy, a Ferrari nadal będzie zaliczać 5-sekudowe postoje. Niemniej jednak co się zobaczyło to się nie "odzobaczy".

Co do przyszłego sezonu, to na razie chyba nie ma o czym rozmawiać. A jak słyszę o Haasie... to boję się, że te ich tegoroczne problemy mogą się w przyszłym roku pogłębić. To już chyba lepiej zostać w Williamsie.


Mimo wszystko czym innym jest mieć jednak bardziej przewidywalną konstrukcję, z kilkoma nietrafionymi poprawkami, bo pole do poszukiwań fakapa w Haasie jest znacznie węższe niż w Williamsie. Wrócili do specyfikacji z początku sezonu i to jest najdalszy punkt do którego trzeba było się cofnąć. Williams od razu zaczął z nieprzewidywalnym bolidem i tego problemu nie rozwiązali do dzisiaj. Co więcej, spłodzony w bólach nowy pakiet też nie wymiata i też nie wiadomo czy będzie z niego jakaś korzyść. Bo wszystko jest kruche, w dodatku tradycyjnie dla Williamsa jest w małej ilości, więc znów uważajcie chłopaki,zeby nie brać za mocno tarek, bo nie będzie szpejów na Węgry. Sytuacja Haasa mimo problemów jest jednak nieporównywalna. Przede wszystkim Haas nie udaje przed całym światem że jakiś problem nie istnieje tylko OD RAZU szuka rozwiązania. Po drugie Haas może nie trafił z poprawkami, ale od początku sezonu wprowadzili już parę nowych rzeczy. Gdyby Williams tak pracował to by mógł być teaz PRZED Haasem, ale nie pracuje. Oni zaczęli od wywalenia Lowe'a a potem od zwolnienia sporej ilości pracowników. Masakra. Haas nie szuka winnych zaprojektowania złych części tylko szuka sposobu na wyjście z problemu, a wyjście jest o wiele łatwiejsze niż w przypadku Williamsa, bo oni przynajmniej wiedzą gdzie problemu należy szukać, a Williams tylko plecie,że problemu nie ma. Dlatego uważam, że przeniesienie się do Haasa to na pewno i tak lepsze wyjście niż pozostanie w Williamsie. Generalnie jednak też uważam,że nie ma co rozmawiać o przyszłym sezonie. Jest za wcześnie, opcji kilka jest teoretycznie, ale żadne karty na stół jeszcze wyłożone nie są. Ale to działa w obie strony - tak samo jak nie ma co przymierzeć jeszcze Roberta do Renówki czy Haasa tak nie ma co przesądzać o tym, ze utknie w Williamsie na dłużej, lub że Williams będzie jedyną opcją.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz


Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » wtorek, 30 lip 2019, 14:42

https://sport.interia.pl/f1/news-formul ... Id,3122178

Kolejna porcja lol-kontentu prosto z Grove...

Dzwoni Wolff do Williams:

T: Cześć Klara, mam taki problem bo brakuje mi dobrych kierowców, a Wy dostaliście od nas Żorża na przechowanie
C: no tak, ale on przecież ma kontrakt na 3 lata!
T: wykupimy, powiedz ile hajsu cię urządza.
C: no coś tym to przecież prawdziwy talent, który induje nasz zespół na wyższy poziom, a forsy nie potrzebuję, widziałeś jakie mamy świetne wyniki finansowe.
T: Hmmmm, no szkoda, pogadamy w takim razie za 2 lata.
C: no raczej nie prędzej.
T: tylko mam taką prośbę,żeby nie dyskryminować Kubicy, bo to mój rodak!
C: tyle mogę dla Ciebie zrobić.

A teraz wersja jak mogło być naprawdę:

T: No strzałeczka laska, jak tam się spisują nasze silniki, bo coś tak słyszałem, że Renault chcecie montować...
C: Nie rób se chłopak jaj z pogrzebu... Lepiej powiedz czy w końcu nas nie wystawicie z tymi silnikami.
T: Ja cię lubię Klara, ale wiesz, są jeszcze udziałowcy, a szału nie ma jeśli chodzi o to ile nam za ten sprzęt płacicie.
C: no ale przecież organizujemy "domowe przedszkole" dla waszego Żorża...
T: Bystra dziewczyna, o tym właśnie chciałem gadać.
C: W czym problem?
T: W tym,że w jego rozwój wpakowaliśmy więcej kasy niż Ty kiedykolwiek widziałaś w jednym miejscu. Tyle samo poszło na Estebana. Zakończenie współpracy z Bottasem to nie będzie duża sprawa, ale przecież nie mamy trzech miejsc, a Esteban już gadał z Renówką i Bóg wie z kim jeszcze i jak go gdzieś nie zainstalujemy w tym roku to tyle go widzieliśmy.
C: Ze mną nie gadał...
T: No w to akurat wierzę. Chciałbym w związku z tym wiedzieć czy Żorż nie ma podobnych pomysłów.
C: no nie, kontrakt ma na 3 lata, więc powinno pyknąć do konca kariery Lewisa ,względnie niewiele zabraknąć.
T: to wiem, ale gadasz, jak by było trudno od Was kontrakt wykupić...
C: Nikt nie pytał póki co, a jak zapyta to pogonię na drzewo. Umiem liczyć i zbyt ważne jest dla mnie waszych silników, a z kasą muszę i tak się nieźle napocić, żeby to jako tako w raporcie dla udziałowców wyglądało.
T: Żeby Młody się nie czuł gorszy weź powiedz mu ze jest dobry i w ogóle że go pozdrawiam....
C: Powiem, że chciałeś go wyjąć od nas, ale się nie zgodziłam, bo jest za dobry...
T: Brawo, zuch dziewczyna! No to nara.
C: Nara.

Nad jednym tylko załamuję ręce. Ludzie którym płacą za łganie tyle hajsu produkują tak czerstwe historyjki... Nie klei się to w ogóle i zalatuje tak nieporadnym PRem, ogarniętym na godzinnym szkoleniu w korpo, że aż szok...
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez atomek81 » piątek, 2 sie 2019, 18:22

@żółtodziób
Na różnych etapach wyścigu raz był szybszy Robert a raz George. Robert stracił dużo na samym starcie, nie wiem co tam było, ale praktycznie od razu spadł na koniec. Dystans do Russella minimalnie się zwiększał, ale potem dużo odrobił na okrążeniach 18-22. (...) Przypomnij sobie też Francję kiedy Russell strasznie męczył się ze znacznie wolniejszym Kubicą. Teraz, jak tempo było zbliżone to wydaje mi się, że Russell nie chcąc ryzykować numeru w stylu GRO po prostu mógł sobie tylko jechać w odległości 1-1,5 sekundy za Robertem. (...) Posłużyłem się skrótem myślowym, bo sytuacja oczywiście była bardziej skomplikowana, ale w przeciągu całego wyścigu Russell wcale nie był szybszy. (...) Russell bez wątpienia jest świetnym kierowcą, poza tym błędem który pozwolił przebić się Robertowi oczko wyżej nie popełnił żadnego innego, a co by nie gadać furę ma niewiele mniej kiepską niż Robert.

Wybacz, że tak pociąłem twoje teksty, ale jeszcze raz chciałem się odnieść do porównania prędkości George'a i Roberta podczas wyścigu. Russell, do momentu w którym wyprzedził go Kubica, był generalnie szybszy. Na dystansie kilku/kilkunastu kółek nadrabiał po 0,1 do 0,5 sekundy na okrążeniu (czasem nawet więcej). Problem był taki, że później zdarzał mu się błąd (uślizg, delikatny wyjazd po za tor) i na jednym dwóch kółkach Robert odrabiał całą stratę. Russell jechał szybciej, ale wiązało się to z większym ryzykiem i drobnymi błędami. Więc zdecydowanie nie było tak, że George popełnił tylko jeden błąd, gdy wyprzedził go Kubica. Popatrz sobie na czasy wszystkich okrążeń, tam dobrze to widać.
Ludzie byli na stanowiskach, tylko nie wiedzieli co mają robić. Lewis podjeżdża, widać ze nie ma połowy skrzydła i co robi mechanik? Kładzie rękę na starym "nosie" i się na niego gapi.

Odnośnie Mercedesa... no sorry, ale nie analizujmy co robił jeden czy drugi mechanik, tylko globalnie jako zespół. Weź pod uwagę, że żeby zmienić opony w 2 sekundy, to wszystko (narzędzia, ludzie, opony) muszą być na swoim miejscu i to z dokładnością do kilku centymetrów. Więc jak jesteś przygotowany na przyjazd jednego kierowcy, a niespodziewanie podjeżdża Ci drugi, to musi być chaos. Powodem całego zamieszania był dzwon Hamiltona. Inni potrafili dłużej niż jedno kółko jechać na slikach. Na pewno dało się to szybciej ogarnąć, ale nie przesadzajmy. To była zdecydowanie nietypowa sytuacja, której nie da się przećwiczyć.
Mimo wszystko czym innym jest mieć jednak bardziej przewidywalną konstrukcję, z kilkoma nietrafionymi poprawkami, bo pole do poszukiwań fakapa w Haasie jest znacznie węższe niż w Williamsie. (...) Przede wszystkim Haas nie udaje przed całym światem że jakiś problem nie istnieje tylko OD RAZU szuka rozwiązania. Po drugie Haas może nie trafił z poprawkami, ale od początku sezonu wprowadzili już parę nowych rzeczy.

To coś słabo z tymi poprawkami, skoro wrócili do specyfikacji z Australii... 4 miesiące pracy w błoto. Dzięki dyskwalifikacji Alfy właśnie dogonili ich w generalce... Po za tym ja nie mówiłem o tegorocznym Haasie, tylko o przyszłorocznym. Jaka gwarancja że będzie lepiej? Oczywiście w Williamsie też nie ma żadnej gwarancji. Jednak był już taki co zmieniał zespoły, silniki, a wreszcie sobie poszedł z F1... Alonso. A jakby był cierpliwy to w tym sezonie trochę by pojeździł. Trzeba wierzyć, że Robert... po pierwsze będzie miał możliwość wyboru, a po drugie że podejmie trafną decyzję. Ja się po prostu Haasa obawiam, co rok ma być lepiej, a jest gorzej. Samo to, że nie zmienili jeszcze żadnego z kierowców (ciężko powiedzieć który jest gorszy), pokazuje, że w tym zespole, zdecydowanie jest coś nie tak.

Nie wiem co Cię dziwi w wypowiedzi Claire. A co miała powiedzieć? Oglądałeś w ogóle to wideo? Nic tam nie ma na temat kontraktu George'a, więc nie wiadomo nawet czy są to dosłowne słowa Claire czy może podkolorowane. A jeżeli nawet są do dosłowne, to dalej nie ma w tym nic dziwnego. Przecież nie powie, że George może sobie iść do Mercedesa kiedy chce (nawet jeżeli tak jest w istocie). Dla kogo ta wypowiedź? Dla ludzi, którzy czerpią wiedzę z mediów społecznościowych i nie zastanawiają się nawet czy to ma sens.
atomek81
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 3 lip 2019, 07:25

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » piątek, 2 sie 2019, 20:42

Aha, co do tego że Russell jechał szybszym tempem ale popełniał błędy - możliwe. Problem polega na tym,że w takim razie po prostu nie kontrolował swojego wyścigowego tempa szedł na hurra. Przypomnę że tym samym jarały się fanboje w czasach kiedy Robert jeździł w WRC - że ma TAAAAAKIE tempo tylko trzeba wyeliminować błędy. Tylko i aż. Skoro popełniał tyle błędów, znaczy że po prostu źle dostosował swoje tempo do własnych umiejętności i warunków prawda? Gdyby było inaczej to by tradycyjnie odjechał na minutę i tyle by go Robert widział. Tak się nie stało.

Co do Merola - globalnie nie mieli planu B w momencie kiedy plan A nie wypalił. Oczywiście, że mieli prawo być zaskoczeni "improwizowanym" zjazdem do boksu przez Hamiltona, ale jak już zjechał to okazało się że NIKT nie wie co ma robić. Jeden zamiast odpinać uszkodzone skrzydło od razu przez jakiś czas rozkminiał co ma robić - jak by nie było oczywiste, że aktualnie zamontowany nos do niczego się już nie nadaje. To samo z gostkiem od podnośnika - mimo ze cała ekipa była na stanowiskach jakoś podnośnik szybko nie znalazł się. Oczywiście,że chcąc wymienić koła w 2 sekundy wszystko musi być zrobione z dokładnością do centymetra, ale my nie mówimy o 2 sekundach tylko o 50. Oprócz tego jeszcze zamieszanie z oponami. Jak już pobiegli po opony to w pierwszej kolejności wzięli złe. Gdzie był wtedy inżynier wyścigowy? Wyszedł do kibla? No chyba tylko to bym był w stanie zrozumieć.

Haas - pewnie że słabo z poprawkami, ale nawet po cofnięciu się w rozwoju o 4 miesiące i tak są szybsi od Williamsa. Mają do czego wracać podczas gdy Williams nie ma, a do przodu też nie idzie. Z jednym się zgadzam - oczywiście przyszłoroczny Haas może być znacznie gorszy. Za chwilę priorytetem może być walka o przetrwanie finansowe a nie o wyniki na torze. Ale jeśli chodzi o Williamsa to niemal na pewno nie będzie żadnego przebudzenia jak w McL. Wierzyłem na początku sezonu, że jest na to szansa. Ponieważ Williams przełamał wtedy kryzys finansowy, przynajmniej w świetle publikowanych informacji. Długi czas walczyli o sponsora, więc zrozumiałym było, że bolid może być słaby. problem w tym,że minęły 4 miechy, a oni zamiast się "zbierać", czekali na nie wiadomo co. Na początku sezonu nawet nie mieli części, jak by któryś z bolidów został rozbity nie mieli czym go naprawiać i po aktualnie wprowadzonych poprawkach deja vu - znów na Hockenheim trzeba było uważać, żeby czegoś nie popsuć, bo by nie było samochodu na Węgry. Oczywiście Haas może za chwilę mieć równie poważny problem z kasą, a nawet poważniejszy i może to poskutkować poważnym spadkiem formy zespołu. Niemniej - w przypadku Haasa na dwoje babka wróżyła, a w przypadku Williamsa to właściwie pewnik. Ten biznes jest bardzo źle prowadzony i nie widać,żeby wyciągane były jakieś wnioski.

Co miała powiedzieć Claire? Nic. Jak nie musiała mogła się nie wychylać. A jeśli została zapytana to mogła rzucić tekst, że George ma 3-letni kontrakt i na razie tego się trzymamy, darować sobie bajanie o tym jak Toto dopytywał o możliwość wyrwania Russella. Przekaz ten sam, a obyło by się bez beczki śmiechu. Merol ma w czym wybierać, on się zastanawia kogo ma spławić, a nie kogo wciągnąć do głównego składu Mercedesa. Z kolei Williams za stosunkowo niewysokie odstępne chętnie Russella zwolni z kontraktu. Bo nawet kilka milionów ładnie będzie wyglądało w raporcie kwartalnym. A dalej czeka już Latifi z ładnymi pieniędzmi tatusia, nie wspominając o Sirotkinie. Co prawda poprztykali się w zeszłym roku z SMB, ale biznes jest biznes, będzie możliwość to go tam z powrotem zainstalują. Nie wiem dla kogo Claire udzieliła wypowiedzi, ale taki a nie inny przekaz poszedł w świat i to ona wyszła na idiotkę a nie kolesie do których ta ściema była adresowana. Nawet nie chodzi o to że Claire kłamie, bo na ściemach opierają się wszystkie przekazy medialne w F1, ale można przy tym nie robić z siebie pośmiewiska. Podobno zanim zaczęła kierować zespołem zajmowała się PR-em. Dobry PR wcale nie polega na wciskaniu bez mrugnięcia okiem kitów, w które by dziecko nie uwierzyło, dobra ściema polega na tym,że jest wiarygodna, przynajmniej do czasu aż życie ją zweryfikuje.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » sobota, 3 sie 2019, 16:31

No i mały update - po tym co się odwaliło dzisiaj uważam,ze miejsca w Williamsie po prostu dla Kubicy nie ma. Tydzień temu prawie tak samo szybcy, teraz nagle Robert znów "zapomniał" jak się jeździ i stracił grubo ponad sekundę - tyle nie tracił nawet w Austrii. Nie ma oficjalnych komunikatów, ale wygląda to tak, jak by kolejny pakiet poprawek dostał wyłącznie Russell. Możemy znów sobie nawijać o tym co konkretnie jest przyczyną i kto bardziej nie gorzał opon, ale to jest przepaść, w którą już nijak nie da się uwierzyć. Z takim zespołem daleko się nie zajdzie, nawet jeśli faktycznie poprawią samochód. Nie - dopóki będzie tak Russell i będzie na specjalnych prawach, a będzie jeszcze przez 2 lata.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez adamlen » sobota, 3 sie 2019, 21:50

Niby obaj mają zamontowane nowe poprawki. Sam Kubica nawet mówi, że bolid prowadzi się dużo lepiej i przewidywalniej.
1,3 s różnicy wynika z jakiegoś ryzykownego ustawienia, które dało przeciwny efekt.
Przed tym różnica była koło 0,6s - to i tak dużo i nie wiem z czego to wynika, na prawdę nie wiem...

Honda aby Verstappen wygrał kwalifikacje dała silnik w trybie maksymalnym, na granicy wybuchu.
Może Russell też dostał taki prezent od Mercedesa bo faktycznie chcą udowodnić wszystkim, że jest dobrym kandydatem na ich kierowcę w 2020 :?:
"Nie wiedziałem co robić, więc jechałem szybko" - Robert Kubica po wygraniu pierwszego oesu Rajdu Monte Carlo 2014
Avatar użytkownika
adamlen
A6
 
Posty: 1206
Dołączył(a): sobota, 20 lis 2004, 21:09
Lokalizacja: Pogranicze trzech województw

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » niedziela, 4 sie 2019, 11:29

Wiesz, patrzę na to bardziej globalnie. Fajnie że Williams faktycznie poprawił swoją taczkę, fajnie,że w qualach potrafi już nie być ostatnia. Przed sezonem mówiłem że tak się może stać, ale patrząc na sposób pracy Williamsa w pierwszej części sezonu nie ukrywam, że straciłem wiarę. Tak, jestem zaskoczony postępami, ale gdybym nie widział wszystkich tych ściem z Paddym i innymi pracownikami, wszystkich problemów z produkcją części i wszystkich opóźnień to bym teraz zdziwiony nie był, bo właśnie tego oczekiwałem po zespole, który przezwyciężył swój najważniejszy problem, czyli finansowanie. Oczywiście mówienie tego wtedy nie było modne, modna była jazda po W z góry na dół. Generalnie jednak tym bardziej pozytywne jest,że mimo problemów które sobie narobili sami już po starcie sezonu umieli się pozbierać i zrobić coś wyraźnie lepszego, co wreszcie jest w stanie się ścigać.

Co jednak mnie rozwala - nie rozwiązali problemów z bolidem Roberta przez 4 miesiące i nie szukają rozwiązania. Szukają możliwości poprawy samochodu George'a i ją znajdują, nawet mimo przeciwności. U Roberta ciągle jest huśtawka i nie ma w tym żadnego ładu i składu. Wczoraj raczej nie był to silnik przekręcony u Russella na granicę wybuchu, wczoraj była to przyczepność. Silnik być może swoją drogą jest gorszy, ale nie wydaje mi się, żeby dali Russellowi jednostkę do zarznięcia w przeciągu jednych kwalifikacji ponieważ po pierwsze nie wiedzieli czy to w czymkolwiek pomoże, po drugie on te 0,6-0,8 sekundy jeździł szybciej od Roberta już w sesjach treningowych, a po trzecie wiadomo, że przez najbliższe 2 lata i tak się z Williamsa nie ruszy, więc szczerze mówiąc nie ma po co odwalać takich akcji, przynajmniej na razie. Po czwarte - Robert już się nie bawi w żadną dyplomację, powiedział w zasadzie wprost co maszynie dolega. W wywiadzie mówi, że nie wydaje mu się, żeby samochody były inne po tym jak został zapytany o sekcje boczne, ale bez żadnych ogródek mówi,że prowadzą się na pewno inaczej i nikt nie jest w stanie powiedzieć skąd to się bierze. To jest właśnie istota - jak to jest możliwe,że przez tyle czasu jako zespół nie zbliżyli się nawet do rozwiązania? I tu odpowiedź widzę tylko jedną - dopóki problemy nie dotykają George'a mają to w dupie. Podejrzewam,że wzięli do siebie Roberta tylko dlatego, że znany był z umiejętności strojenia bolidów. Wzięli go za niewygórowaną kasę, bo te 8 baniek od Orlenu to nawet jak na Williamsa to jest śmiech. Prawdopodobnie jednak w momencie kiedy okazało się, że Russell również ogarnia temat zaczęła się jakaś polityka. Te wszystkie teksty, najpierw o tym,ze jeszcze w środku sezonu miałby wejść Latifi który nie ma superlicencji, a potem ze Ocon - nie zdziwiłbym się gdyby to były przecieki kontrolowane. Co prawda po ostatnich wypowiedziach coraz mniej wierzę w spryt PRowy Claire, ale nie jest powiedziane, że to ona produkuje takie plotki, tam udziałowców jest wielu i niestety każdy sobie rzepkę skrobie. No, ale nawet jeśli to nie były przecieki tylko czyste spekulacje to i tak faworyzowanie George'a jest widoczne gołym okiem. Być może wcale nie chodzi o samego Russella tylko o to, żeby jakoś zgrabnie wybrnąć z kontraktu z Orlenem. Jest on podpisany na zasadzie 1+, a tymczasem Latifi raczej się tej superlicencji doczeka, a tatuś położy więcej siana niż kładzie w tej chwili Orlen. Zatem może to być zwykłe wypychanie Roberta na zewnątrz - niech sobie znajdzie inne zajęcie, niech się z Williamsa "wyleczy" sam, to będzie zespołowi na rękę. Dlatego właśnie w tym momencie uważam, że jakikolwiek inny zespół byłby lepszy w tej chwili.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » niedziela, 4 sie 2019, 17:34

Plusy:

1. Merol bardzo szybko wyciągnął wnioski z tego co się stało i tym razem skupienie, szybka analiza wzięła górę nad endżojką. Manewr z wymianą opon u Hamiltona to jest właśnie ten plan B który trzeba mieć w takich sytuacjach, a którego ostatnio zabrakło.

2. Podobną rzecz przećwiczył Racing Point ze Strollem, choć nie udało się niczego uzyskać w ten sposób. Ale i tak brawa za odwagę.

3. Williams jako samochód - no jeździ to to szybciej niż do tej pory.

4. Russell - podobnie jak w Reichu tak i tutaj musiał porządnie zapracować na wynik i dał radę. Konkurencja naciskała, kombinowała, ale pozycji nie oddał. Zrobił wszystko co był w stanie w tej sytuacji.

Minusy:

1. Red Bull widząc co "szyje" Mercedes powinien był przećwiczyć to samo, względnie nakazać oszczędzać Verstappenowi gumy. Młody zaczął szaleć bez żadnej kontroli, jechać tempem niewiele wolniejszym niż Hamilton na świeżych medach. Że Młody nie specjalnie potrafi kalkulować to wiadomo o nim nie od dziś, ale po to ma inżynierów wyścigowych, żeby odpowiednio nim pokierowali.

2. Bottas - niestety nie mogłem widzieć początku wyścigu, nie wiem co zmajstrował że znalazł się tak daleko, ale to już któryś raz tak jest, że teoretycznie wystarczy żeby zrobił swoje i przywiózł co trzeba, a mu coś nie pyka. Wcale nie koniecznie dlatego że robi coś źle, ale nad tym gościem po prostu wisi jakieś fatum. Szczęście trzeba mieć, a Bottasowi go brakuje.

3. Ferrari. Nawet nie próbowali robić wrażenia, że grają o cokolwiek.

4. Gasly, Giovinazzi - jeden i drugi niezmiennie traci lata świetlne do swojego kolegi z zespołu.

5. Williams jako samochód. Chwaliłem,że jest szybszy, ale poza tym ma nadal ten sam problem co zawsze, czyli brak powtarzalności czegokolwiek. Po wyczynach Russella z kwalifikacji nie bardzo pozostał ślad w trakcie wyścigu. Robert do 60 okrążenia był za nim max kilkanaście sekund. Momentami nawet odrabiał. Wszystkie większe straty odniósł na ostatnich kołkach, być może za bardzo dojechane opony, być może Russell może nimi lepiej gospodarować. Powiedziałbym,że cofam to co napisałem wcześniej, że nie dali mu raczej silnika do skatowania w kwalifikacjach, ale o to nie podejrzewam. Kiedyś Hungaroring faktycznie był torem na którym nie dało się wyprzedzać, ale teraz jest DRS, jeśli gdzieś taki manewr miał by sens to co najwyżej w Monaco, ale tam z kolei moc niewiele pomaga. W przypadku Maxa sprawa wygląda inaczej - on zawsze lepiej się spisuje w wyścigu niż w qualach, więc zaryzykowanie rozwaleniem silnika miało pewien sens. W przypadku Russella ten sens byłby mniejszy. Fakt,że cofnąć po wymianie nie bardzo mają go gdzie, ale też nie ma co liczyć, że będzie w stanie obronić "sztucznie" wywalczoną pozycję to raczej nie było co. Pozycję obronił, ale tylko dlatego, że po prostu fura jeździ szybciej niż do tej pory, a jedynymi którzy ewentualnie mogli go atakować byli Stroll i Giovinazzi. W wyścigu nie było już ani 1,3 s przewagi nad Robertem ani nawet 0,7 - kolejny raz w magiczny sposób wyparowała cała przewaga. Wskazuje to na to,że samochody ZBUDOWANE są rzeczywiście identycznie i oba są kapryśne. Russellowi też potrafi szybko przewaga się ulotnić. Co nie znaczy, że nie poświęcają mu więcej uwagi niż Robertowi. Zwykle problemy George'a rozwiązywane są w trybie natychmiastowym, podczas gdy problemy Roberta ciągną się miesiącami. Nie zmienia to jednak faktu, że to co robią to jest jakieś błądzenie we mgle. Coś im wyszło ze są szybsi, ale w dalszym ciągu nie rozumieją co odwala ich własny bolid. W podobnej sytuacji jest Haas, ale tak jak już mówiłem - im znacznie bliżej do rozwiązania problemu, a poza tym i tak są znacznie szybsi. No i warto dodać,że Haas w odróżnieniu od Williamsa nie "popełnił" sam tego wynalazku - to projekt Dallary, po prostu przeszczepili sobie styl działania prosto z Indy i na tym poziomie złożoności po prostu nie pykło. Ale w odróżnieniu od Williamsa przynajmniej coś robią, żeby problem namierzyć a nie działają od jednej wtopy do drugiej.

Update: - https://www.youtube.com/watch?v=R4g2vnLh3R4 - tym razem Russell nie odjeżdża na prostej, w pierwszych zakrętach Robert jest szybszy, katastrofa zaczyna się dalej. To na co zwracał uwagę atomek81 i z czym się zgadzałem praktycznie od razu - to nie jest jeden problem. I powiem tak W TYM PRZYPADKU wygląda to tak, jak by Robert miał ustawione bardziej płasko skrzydła - przewaga na końcu prostej jest minimalna. Zastrzegam jednak żeby czytać to uważnie - tak to WYGLĄDA co nie znaczy że tak jest. Ale gdyby ktoś mi w tym momencie zasugerował, że różnice w vmax biorą się z ustawień to na postawie czegoś takiego bym to "kupił". Teraz jeszcze raz sugeruję odpalić sobie prostą w Montrealu i zobaczyć na jakim etapie rozpędzania się ile czasu tracił Robert w porównaniu do Russella. To był w ogóle jakiś kosmos. Teraz tego nie ma, za to nie ma docisku...
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez viper » poniedziałek, 5 sie 2019, 11:52

Russell z wyścigu na wyścig pogrąża Kubicę. Jak się słucha ich wypowiedzi i ubrać im jednakowe kaski to by człowiek powiedział że tych dwóch jeździ w różnych zespołach aż żal patrzy sie na chlopa ktory z legendy dla wszystkich stał kością niezgody. jednak po raz kolejny okazało się że powroty nie służą nikomu.
viper
S2000
 
Posty: 3003
Dołączył(a): poniedziałek, 26 gru 2011, 21:42

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » wtorek, 6 sie 2019, 18:17

Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez ZbyszekChaosu » poniedziałek, 12 sie 2019, 11:09

Co myślicie o ostatniej wypowiedzi Robsona? Podobno Kubica ze względu na mniejsze doświadczenie z Pirelli, gorzej rozumie opony niż Russell. https://m.sportowefakty.wp.pl/formula-1/837385/f1-williams-tlumaczy-problemy-roberta-kubicy-oponami-polak-musi-zrozumiec-ich-za
http://bezpieczna-droga.blogspot.com/
ZbyszekChaosu
A6
 
Posty: 1100
Dołączył(a): poniedziałek, 15 lip 2013, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » poniedziałek, 12 sie 2019, 11:34

Ma to sens - jak większość dotychczasowych teorii, które próbowały tłumaczyć absolutnie nienaturalne i nie powtarzalne różnice w czasach. Co naprawdę przesądza o takim a nie innym stanie rzeczy i ie czynników gra tutaj rolę tego nie wie nikt, mocno ewentuanie wiedzą co jest na rzeczy ludzie z Williamsa, ale nie chcą lub nie są w stanie nic na to poradzić. Reszta jest zgadywaniem. Coraz więcej poważnych ludzi bez żadnych ogródek publicznie wyraża opinie, że to co pokazuje stoper nie może wynikać z różnicy w szybkości kierowców, ale każda kolejna teoria to tylko teoria. Najpierw był monocoque, co okazało się nieprawdą, potem silnik, a teraz nieznajomość opon. Według mnie to nie może być takie proste. W Kanadzie Robert "zbiera" cale dziesiąte części sekundy na jednej tylko prostej, a jeśli gdziekolwiek cokolwiek nadrabia to w zakrętach (co by wskazywało że opony spisywały się równie dobrze jak u Russella), a na Węgrzech jest odwrotnie, odejście było, ale każdy zakręt to walka o zmieszczenie się w nitce toru. Za każdym razem problem jest zupełnie inny, co wskazuje na to, że przyczyn jest więcej, tylko nie na każdym torze wszystkie mają znaczenie.

Co jest natomiast znamienne - Robson przyznaje,że grają na dwa samochody i w dalszym ciągu starają się zrozumieć co się dzieje. Myślę,ze całej prawdy nie mówi, ale leitmotiv o próbie zrozumienia przyczyny różnic wałkowany jest od początku sezonu tak naprawdę.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » wtorek, 13 sie 2019, 17:36

Albon za Gasly'ego... Dedykuję to wszystkim, którym się "wydaje" że stoper to wszystko. To ze Gasly poleci to było jasne, ale Kvyat było w oczywisty sposób lepszą opcją.

Co moim zdaniem mogło "zagrać" na korzyść Albona:

1. Chcą go po prostu sprawdzić czy nie pęknie. O Kvyat'cie już wszystko wiedzą. Celem jest zebranie maksymalnej ilości informacji przed kolejnym sezonem.
2. Może Kvyat na dłuższą metę wybiera się do innego zespołu (Renault? Miałoby to sens, ponieważ Kvyat już jeździł z Ricciardo, w dodatku dał się poznać jako dobry tester w Ferrari).
3. Kombinują, żeby pozyskać kogoś z zewnątrz. Albon do RB to rozwiązanie tymczasowe (na co Kvyat nie poszedł), w przyszłym sezonie i tak wróci do TR, Gasly poleci, a do RB przyjdzie ktoś z zewnatrz (Bottas?).
4. Helmut zbankrutował jako HRowiec. Pouciekali mu ludzie, bo za bardzo januszował na kasie i teraz liczy na cud. Że Albon okaże się drugim Vettelem. Znaczy tak - to że jego polityka zbankrutowała to wiadomo od dawna, ławka jest krótka od początku sezonu i jego zamordyzm nijak nie przybliża do rozwiązania problemu. Ale być może to pod nim się "gotuje", bo w krótkim czasie doprowadził do sytuacji, że RB nie ma z kogo wybierać. Przepychając Albona liczy na cud, że chłopak okaże się geniuszem a on sam uratuje swój stołek - do czasu następnego kryzysu, który może zapukać już za rok, kiedy ktoś np. podkupi Maxa.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez DonCorrado » poniedziałek, 26 sie 2019, 21:01

Avatar użytkownika
DonCorrado
A6
 
Posty: 1197
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 11:31

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » środa, 28 sie 2019, 22:30

Obajtek prawie uniósł się w powietrze z dumy. Oczywiście posłodzili sobie wzajemnie i tyle. Co jednak ważne w tym wszystkim - jeden Kubica medialnie jest wart więcej niż czołówka WRC. Wymiksowanie się Williamsa z tej imprezy pokazuje jak oni traktują i Roberta i Orlen. Jest to kolejny jaskrawy przykład na dyskryminację i ile znaczą ich słowa. Właśnie wykręcili się ze wcześniejszych ustaleń tak po prostu. Liczą się tylko z tymi od których są mocno zależni. Czytaj - udziałowcami i zespołem Mercedesa.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5516
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Formuła 1

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości