Krzysztof Hołowczyc

Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski

Moderator: SebaSTI

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez ryjas » sobota, 31 mar 2018, 01:44

wanderer napisał(a):Ale ja nie mówię o przypadkach, gdzie przez burdel w oznakowaniu nie ma pewności ile wolno jechać.


Z reguły w takich miejscach łapią :/

Co więcej miejsce, które wskazałem jest oznakowane zgodnie z przepisami.
ryjas
N3
 
Posty: 436
Dołączył(a): niedziela, 15 cze 2014, 22:00


Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez wanderer » sobota, 31 mar 2018, 01:56

ryjas napisał(a):
wanderer napisał(a):Ale ja nie mówię o przypadkach, gdzie przez burdel w oznakowaniu nie ma pewności ile wolno jechać.


Z reguły w takich miejscach łapią :/

Tak szczerze mówiąc, po poprzednim twoim wpisie (o jezdzie w gestej mgle 70 km/h) nie jesteś dla mnie ekspertem od statystyki w tej dziedzinie.
wanderer
A6
 
Posty: 1201
Dołączył(a): wtorek, 7 wrz 2010, 13:21

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez ryjas » sobota, 31 mar 2018, 02:07

wanderer napisał(a):Tak szczerze mówiąc, po poprzednim twoim wpisie (o jezdzie w gestej mgle 70 km/h) nie jesteś dla mnie ekspertem od statystyki w tej dziedzinie.


Byłbym nim jakby jechał 70 w piękny słoneczny dzień?
ryjas
N3
 
Posty: 436
Dołączył(a): niedziela, 15 cze 2014, 22:00

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez żółtodziób » sobota, 31 mar 2018, 09:43

yani napisał(a):@ żółtodziób: Zwykły bandyta drogowy jesteś, usiłujący się zasłaniać stwierdzeniem - "wszyscy tak jeżdżą".


Ty za to jesteś rowerzysta, deskorolkarz albo pasażer autobusu, w najlepszym razie taksówki... Dorośniesz, tata zacznie dawać kluczyki to wtedy pogadamy bo na razie nie mamy o czym. Widać na kilometr, że nigdy ci kierowca wielkiego SUVa nie wsiadł na zderzak i nie trąbił kiedy wiozłeś dziecko, a potem cię nie wyprzedził "na wcisk". Kolejną ciekawostką jest, że żaden z wielkich internetowych moralistów, teoretyków ruchu drogowego nie oburza się na nagminne nie trzymanie bezpiecznej odległości inne niebezpieczne zachowania, takie jak wciskanie się przed maskę na centymetry po wyprzedzaniu. Wniosek jest prosty i oczywisty - albo nigdy tacy nie jeździli, tylko naoglądali się telewizji i myślą że pozjadali wszystkie rozumy, albo są zwykłymi hejterami, gotowymi napisać każdy absurd, byle dopieprzyc komuś, kogo nie lubią.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5489
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez subary » sobota, 31 mar 2018, 11:14

„Chcesz zmieniać ten świat, to zacznij od siebie”.

Panowie, każdy z nas tutaj pisząc w osobie pierwszej jeździ bezpiecznie, dobrze, nie utrudniając nikomu jazdy, czasem (często) nie przestrzegając przepisów. Ale generalnie jesteśmy naj.
Ponawiam pytanie: skąd biorą się Ci „piraci”?
To co dla mnie, dla Ciebie jest bezpieczne, normalne, dla kogoś innego może być piractwem: np. 70km/h na szerokiej drodze w słoneczny dzień w zabudowanym. I oczywiści jak mnie menda złapie to będę udowadniał, że bezpiecznie itd. Ale jest 50. Ogon pod siebie, placę i jadę dalej...
Wesołych Świąt!
subary
 
Posty: 7
Dołączył(a): sobota, 3 mar 2018, 15:57

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez wanderer » sobota, 31 mar 2018, 12:34

ryjas napisał(a):
wanderer napisał(a):Tak szczerze mówiąc, po poprzednim twoim wpisie (o jezdzie w gestej mgle 70 km/h) nie jesteś dla mnie ekspertem od statystyki w tej dziedzinie.

Byłbym nim jakby jechał 70 w piękny słoneczny dzień?

Na pewno byłbyś lepszy w statystykę, gdybyś wpadł na myśł że 70 w gęstej mgle na terenie zabudowanym to jednak trochę przypał. W takich warunkach czasem nawet 30 km/h to może być za dużo.

subary napisał(a):„Chcesz zmieniać ten świat, to zacznij od siebie”.
Panowie, każdy z nas tutaj pisząc w osobie pierwszej jeździ bezpiecznie, dobrze, nie utrudniając nikomu jazdy, czasem (często) nie przestrzegając przepisów. Ale generalnie jesteśmy naj.
Ponawiam pytanie: skąd biorą się Ci „piraci”?
To co dla mnie, dla Ciebie jest bezpieczne, normalne, dla kogoś innego może być piractwem: np. 70km/h na szerokiej drodze w słoneczny dzień w zabudowanym. I oczywiści jak mnie menda złapie to będę udowadniał, że bezpiecznie itd. Ale jest 50. Ogon pod siebie, placę i jadę dalej...
Wesołych Świąt!

Możesz jeszcze 10 razy zadać to samo pytanie próbując generalizować i rozmywać odpowiedzialność za własne zachowania na drodze, ale to ci nie pomoże.
wanderer
A6
 
Posty: 1201
Dołączył(a): wtorek, 7 wrz 2010, 13:21

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez subary » sobota, 31 mar 2018, 13:07

Ale ja właśnie to napisałem.
To ja jestem za to odpowiedzialny. Ja, Ty, my wszyscy. Chyba mnie nie zrozumiałeś.
Dobra, już się nie udzielam, bo widzę, że jest zadziornie.

Wesołych!
subary
 
Posty: 7
Dołączył(a): sobota, 3 mar 2018, 15:57

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez ryjas » sobota, 31 mar 2018, 17:14

wanderer napisał(a):
Na pewno byłbyś lepszy w statystykę, gdybyś wpadł na myśł że 70 w gęstej mgle na terenie zabudowanym to jednak trochę przypał. W takich warunkach czasem nawet 30 km/h to może być za dużo.


W terenie oznaczonym jako zabudowany. Oznaczonego w taki sposób że nie widziałem znaku. 70 było prędkością dostosowana do warunków. Nie spowodowałem kolizji ani wypadku więc jak się okazało prędkość była dostosowana wystarczajaco.
ryjas
N3
 
Posty: 436
Dołączył(a): niedziela, 15 cze 2014, 22:00

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez Bambus » środa, 4 kwi 2018, 13:19

Panowie te dywagacje większego sensu już nie mają, zważywszy że każdy broni swoich racji. Wyczerpaliście temat.
Ogólnie w Polsce jeździ się niebezpiecznie, dozwolone 140 km na autostradzie jest tego przykładem, że i od "góry" nie do końca jest to wszystko przemyślane. Wielokrotnie jeżdżąc po A4 w deszczu/deszczu ze śniegiem czułem że mi nosi auto przy zmianie pasa (mam ESP-uprzedzę malkontentów), zwalniałem do około 100-110 i z tyłu przy wyprzedzaniu TIR-ów widziałem wariatów migających światłami, którzy jadą zawsze więcej od dozwolonej przynajmniej 10 km/h i liczą, że im ESP/ASR i Bóg wie co jeszcze pomoże..prawda jest taka, że trzeba dostosować prędkość do warunków jazdy, bo jak przegniesz to lecisz jak pocisk i nic ci nie pomoże. Ponadto oznakowanie w Polsce woła o pomstę do nieba, mój dobry kolega zginął (jako pasażer, kierowała kobieta-nic nie mam do kobiet za kółkiem) na DK8 na przerywanej w okolicach Barda, gdzie nic tam nie było widać.. Rozum i myślenie to podstawa, a nie znaki. Sam jeżdżę często w zabudowanym przy małym natężeniu ruchu i dobrej widoczności 80-90 km/h (wcale się tym nie chwalę) i uważam mimo wszystko, że jeżdżę bezpiecznie. A są miejsca, że i te 50 km/h (bez dodatkowych ograniczeń) to za dużo nawet w dobrych warunkach.
Jeszcze raz powtarzam, zdrowy rozsądek i doświadczenie za kierownicą to podstawa, jeśli nie masz doświadczenia to te przepisowe 90 i 140 i tak za dużo. Kolejny przykład, małolat (18 lat) po miesiącu od odbioru prawka na łuku (bez oznakowania, dozwolone 90 km/h) staranował czołowo moich rodziców, bo go wyniosło na zewnętrzną..szczęście że mój ojciec widząc debila stanął (wyhamował do zera, jechał z wyobraźnią około 50 km/h, a ten przygłup nawet nie zwolnił w trakcie poślizgu) bo by ich pozabijał (i tak nie obeszło się bez poważnych obrażeń).

Wracając do tematu (Pana Krzysztofa, którego uważam za wybitną postać) zdziwiło mnie to, że nie posypał głowy popiołem (chociaż mógł oczywiście mandatu nie przyjąć) zważywszy, że to nie pierwszy raz...trochę inaczej mógł to rozegrać medialnie.
-pl-
Avatar użytkownika
Bambus
 
Posty: 25
Dołączył(a): piątek, 2 mar 2018, 11:11
Lokalizacja: Wrocław

Re: Krzysztof Hołowczyc

Postprzez wanderer » środa, 4 kwi 2018, 17:53

Bambus napisał(a):Panowie te dywagacje większego sensu już nie mają, zważywszy że każdy broni swoich racji. Wyczerpaliście temat.
Ogólnie w Polsce jeździ się niebezpiecznie, dozwolone 140 km na autostradzie jest tego przykładem, że i od "góry" nie do końca jest to wszystko przemyślane. Wielokrotnie jeżdżąc po A4 w deszczu/deszczu ze śniegiem czułem że mi nosi auto przy zmianie pasa (mam ESP-uprzedzę malkontentów), zwalniałem do około 100-110 i z tyłu przy wyprzedzaniu TIR-ów widziałem wariatów migających światłami, którzy jadą zawsze więcej od dozwolonej przynajmniej 10 km/h i liczą, że im ESP/ASR i Bóg wie co jeszcze pomoże..prawda jest taka, że trzeba dostosować prędkość do warunków jazdy, bo jak przegniesz to lecisz jak pocisk i nic ci nie pomoże. Ponadto oznakowanie w Polsce woła o pomstę do nieba, mój dobry kolega zginął (jako pasażer, kierowała kobieta-nic nie mam do kobiet za kółkiem) na DK8 na przerywanej w okolicach Barda, gdzie nic tam nie było widać.. Rozum i myślenie to podstawa, a nie znaki. Sam jeżdżę często w zabudowanym przy małym natężeniu ruchu i dobrej widoczności 80-90 km/h (wcale się tym nie chwalę) i uważam mimo wszystko, że jeżdżę bezpiecznie. A są miejsca, że i te 50 km/h (bez dodatkowych ograniczeń) to za dużo nawet w dobrych warunkach.
Jeszcze raz powtarzam, zdrowy rozsądek i doświadczenie za kierownicą to podstawa, jeśli nie masz doświadczenia to te przepisowe 90 i 140 i tak za dużo. Kolejny przykład, małolat (18 lat) po miesiącu od odbioru prawka na łuku (bez oznakowania, dozwolone 90 km/h) staranował czołowo moich rodziców, bo go wyniosło na zewnętrzną..szczęście że mój ojciec widząc debila stanął (wyhamował do zera, jechał z wyobraźnią około 50 km/h, a ten przygłup nawet nie zwolnił w trakcie poślizgu) bo by ich pozabijał (i tak nie obeszło się bez poważnych obrażeń).

Wracając do tematu (Pana Krzysztofa, którego uważam za wybitną postać) zdziwiło mnie to, że nie posypał głowy popiołem (chociaż mógł oczywiście mandatu nie przyjąć) zważywszy, że to nie pierwszy raz...trochę inaczej mógł to rozegrać medialnie.


Nie chcę się wyjść na upierdliwca, ale już w pierwszych dwóch zdaniach twój wywód jest nielogiczny.

Ja generalnie za doświadczonych kierowców uważam tych, co nie tylko świetnie potrafią panować nad autem co nad samym sobą. Potrafią trzymać ciśnienie posiadając auto, które dużo może, sporo wybacza a jak jest ograniczenie do 50km/h to jadą max. 50. Jak jest ograniczenie do 90km/h to jadą maksymalnie 90 km/h albo i mniej, jeśli warunki nie są sprzyjające. Co dziwne tacy kierowcy przez innych traktowani są jak frajer i oduczani często wielu dobrych nawyków. Patrz: korytarze życia. Pod tym względem jesteśmy w Azji (a konkretnie Rosji) niż w Europie i przydałby się tu chyba jakiś narodowy program mający na celu poprawę zdrowia psychicznego czy coś w tym stylu.

A co do rozsądku i właściwej oceny sytuacji na drodze. Najważniejsza kwestia jest taka, ze na drodze publicznej nie jesteśmy sami. Na odcinku specjalnym dodatkowo chroni cię kask, klatka. Nie ma aż tylu szans na wystąpienie wielu różnych nieprzewidzianych sytuacji z którymi często nic nie możesz zrobić. Często jedynym ważnym czynnikiem, który może zaważyć o czyimś być albo nie być, właśnie może jest prędkość z jaką się poruszasz.

Tym, którzy mówią, że przekraczają prędkość, ale robią to właściwie oceniając ryzyko, bo X razy nic się nie stało. Powtarzam tylko tyle, że kiedyś może zgubić ich taka rutyna. Wiele wypadków, nie tylko drogowych (kolejowych, lotniczych również) zdarzyło się przez zbyt luzne traktowanie przepisów. Bo dziesiątki a nawet setki razy nic się nie dzieje, ale może zdarzyć się kolejny raz gdzie przy praktycznie tych samych warunkach coś pójdzie nie tak. Nie bez powodu spora część wypadków dzieje się na drogach gdzieś blisko od domu często przy idealnych warunkach pogodowych.
wanderer
A6
 
Posty: 1201
Dołączył(a): wtorek, 7 wrz 2010, 13:21

Poprzednia strona

Powrót do RSMP

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 2 gości