Robert Kubica

Wszystko co dotyczy królewskiej kategorii wyścigowej

Moderator: SebaSTI

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » piątek, 12 lip 2019, 00:33

https://www.youtube.com/watch?v=RejGLz_Prwc

Zacznę od tego... Tutaj chłopaki dokładnie mówią o co chodzi z RE. Firma krzak to firma krzak - nie ma mowy o wiarygodności nawet jeśli NA RAZIE zostają. To samo w przypadku Rokit. Obejrzyj sobie ich "ofertę" to jest jakaś kpina, telefony na poziomie Manty, tylko w cholerę drogie i wyposażone w nikomu niepotrzebny ekran 3D. Z wierzchu na razie wszystko gra, ale jak z dnia na dzień powiedzą że zbankrutowali to nawet nie będzie kogo ścigać o zaległą kasę. Gdyby nie to,że pralnie pieniędzy działają tak, żeby generować jak najmniej wydatków, a jak najwięcej przychodów, w których ukrywa się te fikcyjne to bym pomyślał,ze Rokit to właśnie pralnia. Absolutnie nie chcę i nie życzę Williamsowi, żeby dopadła ich taka sytuacja jak Haasa, ale też nie będę przesadnie zdziwiony jeśli sprawy potoczą się w pewnym momencie w podobnym kierunku. Na pewno na tle innych firm z branży IT Rokit wygląda naprawdę cienko. To, że działa również w innych branżach - tym bardziej wygląda to dla mnie dziwnie.


Po wypowiedziach Matthew Carter'a (https://powrotroberta.pl/2019/07/byly-s ... oznia.html, widać, że nawet jeśli silniki są takie same, to wcale nie znaczy, że są tak samo wykorzystywane.


Ależ oczywiście. Szkoda,że niektórzy wolą pozostać głusi na takie argumenty, pochodzące od ludzi którzy są najbliżej F1, znają ten biznes od środka. Dokładnie o tym samym pisałem w poprzednich postach, teraz to samo mówi Carter.

Moim zdaniem u Roberta nakłada się wiele rzeczy (wszystkie w złą stronę) i przez to czasem różnica między RK i GR jest tak bardzo nienaturalna.


Też tak uważam. Sytuacja jest zbyt dziwna, a różnica nienaturalna i w dodatku nie jest powtarzalna. Tam są problemy, których nawet się nie domyślamy.

I tu nawet Clara może mówić prawdę, samochody rzeczywiście są identyczne, tyle że właśnie nie powinny być identyczne, a Williams nie ma zasobów żeby pomóc Robertowi.


Tak, z tym się zgadzam. Pisząc, że samochody się różnią zawsze miałem na myśli, że po prostu nie jadą jednakowo. Co nie znaczy,że Williams celowo przygotowuje różne specyfikacje - to by było nieopłacalne i nieracjonalne. Nie musi jednak tego robić, żeby bolidy jechały kompletnie inaczej. Oczywiście nie zmienia to faktu,że wypowiedzi Wolffa na temat silników brzmiały co najmniej dziwnie, ale tak jak pisałem - mimo wszystko raczej nie wierzę że silniki są inne na poziomie specyfikacji. Możliwe też, że reszta części tak samo na poziomie specyfikacji jest identyczna, ale różnice mogą wynikać ze sposobu ich wykorzystania lub wyeksploatowania.

Jeszcze jedno chcę dodać - jeśli przypuszczenie,że na poziomie specyfikacji samochody są takie same jest trafne to też stawiając się w sytuacji Claire trudno jej się dziwić, że gada to co gada. Nie powie przecież, że pakujemy zajechane części do 88mki bo nie stać nas na wyprodukowanie odpowiedniej ilości nowych. Z oczywistych względów też nie przyzna, że silniki dla Russella są za darmo a za Robertowe trzeba płacić i jest z tym problem, dlatego chłopak musi uważać i nie odkręcać ich na full, nawet jeśli tak jest w rzeczywistości. Bo inwestorzy by ją za to pokrolili, posolili, upiekli i zjedli. Budujące jest jednak to,że ludzie z wewnątrz F1 dostrzegają, że coś tu się nie dodaje.

A odnośnie Twojej szpili do @ZbyszekChaosu, to przecież to co on napisał to jest podstawowe prawo w F1, może w uproszczeniu, bo na ogólne zachowanie samochodu ma wpływ wiele rzeczy, ale jednak to jest prawda. Większy docisk to lepsze trzymanie w zakrętach ale mniejsza prędkość na (KOŃCU!) prostej. I odwrotnie.


Właśnie o to mi chodzi co sam wybiłeś wielkimi literami. Gdyby na końcu prostej Russell zaczął odjeżdżać, tam powiedzmy gdzieś w 2/3 jej długości to OK, możnaby uznać, że to ustawienia skrzydeł są inne i Robert ma ustawiony większy docisk. On jednak odjeżdża od samego początku, obserwuj dokładnie co się dzieje po agrafce https://www.youtube.com/watch?v=U8-hoenaPxs&t=6s . Specjalnie zwróciłem uwagę na to jak działa DRS - zauważ, że NIGDY nie jest tak, żeby ktokolwiek jadąc z otwartym skrzydłem i w cieniu aerodynamicznym poprzedzającego kierowcy zyskiwał od samego początku prostej tak jak to widać na tym filmie (i tak się dzieje na każdej prostej, ale na ostatniej jest to porażające wręcz, mimo że na szczycie agrafki byli w niemal jednakowym momencie - Robert mocno opóźnił hamowanie, bo na dojeździe do niej też był z tyłu na końcu okrążenia był w plecy 0,7 sekundy) tylko najpierw mozolnie buduje prędkość, a do samego wyprzedzania dochodzi zawsze pod sam koniec dopiero. Tutaj Russell NIE MIAŁ przewagi DRSu, nie jechał też w niczyim cieniu aero, nawet jeśli skrzydła mieli ustawione skrajnie inaczej to nie mogły dać one takiej przewagi jaką widać na filmie. Zbyszek moim zdaniem poszedł na łatwiznę, dlatego mu wsadziłem "szpilę". Wziął sobie pierwsze z brzegu wyjaśnienie pasujące do jego przekonań i rzucił na odczepnego - tak to odebrałem. Co do ogólnej zasady oczywiście ma rację, ale istotny jest zawsze kontekst i skala. Różnica jest po prostu zbyt ogromna,żeby dało się to w ten sposób wytłumaczyć, w dodatku pojawia się od samego początku kiedy zaczynają przyspieszać, po najwolniejszym zakręcie na całym torze, gdzie właśnie aerodynamika nie powinna mieć istotnego znaczenia.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz


Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » niedziela, 14 lip 2019, 17:29

Pytanie następne - jak racjonalnie wytłumaczyć, że inwalida, który 2 tygodnie temu oberwał całe okrążenie od kolegi z zespołu a jeszcze wczoraj w qualach był od niego o pół sekundy wolniejszy teraz nagle przypomniał sobie jak się jeździ i przez znaczną większość wyścigu jechał równym tempem? Na koniec tracąc kilkanaście sekund? Po raz kolejny wydarzyło się coś irracjonalnego, tyle że tym razem nagle zaczęło być podejrzanie "równo", choć w piątek i w sobotę nic na to nie wskazywało. Co ciekawe - do tej pory było tak, że po zmianach opon jeszcze Robert jakoś się trzymał za Russellem, a od pewnego momentu kiedy szlag trafiał opony zaczynał mocno tracić. Teraz było odwrotnie, cokolwiek Russell "zarobił" to albo krótko po starcie, albo krótko po neutralizacji, którą wykorzystali na zmianę opon. Była jeszcze strata pod sam koniec wyścigu, ale ona już być może wynikała z odpuszczenia. Po samej neutralizacji Russell odskoczył na 3 sekundy i taka strata utrzymywała się przez dłuższy czas. Jest to coś co pierwszy raz zaobserwowałem w tym sezonie i za cholerę nie napawa mnie to optymizmem, bo dowodzi że nikt tak naprawdę nie panuje nad tym co się dzieje z tym bolidem.

Z innych rzeczy - Vettel zachowuje się tak, jak by faktycznie jedną nogą był już na emeryturze. Zawsze miał odpały dowodzące braku dojrzałości, ale tym sezonie ich natężenie wzrosło ponad dającą się usprawiedliwić miarę. Nawet nie chodzi o to, że dzisiaj zapomniał zahamować przed zakrętem (było tak,że po przywaleniu w Maxa i wywaleniu go z toru poszedł na zablokowanych kołach i wyleciał poza nitkę - gdyby tam nie było Maxa, to on by się za cholerę w tym zakręcie nie zmieścił), ale o to, że to już trzeci naprawdę gruby błąd w tym sezonie. Obrót w Bahrajnie, potem numer w Kanadzie, a teraz to... Oczekiwania względem 4-krotnego mistrza świata są jednak trochę inne, tym bardziej, że jego kolega z zespołu potrafi zachować zimną krew walcząc z Verstappenem, a przecież idzie tam na noże, aż miło popatrzeć. Vettel nie dość, że "padł" pod pierwszym atakiem ze strony Maxa, nie usiłował nawet w połowie tak dobrze defensywnie pojechać jak Leclerc, to jeszcze skończył na jego dyfuzorze w momencie kiedy Max wykonał jak najbardziej prawidłowy i oczekiwany manewr obronny. Ale tak jak pisałem wcześniej - na moje wyglądało to tak,że mógł go nie blokować tylko zostawić miejsce po wewnętrznej, Vettel za żadne skarby by się w tym zakręcie nie zmieścił, bo po prostu nie zaczął hamowania we właściwym miejscu. Moje podejrzenie jest w tym momencie takie,że Vettel myślami jest w zupełnie innym miejscu, co nałożone na jego naturalny "dar" do robienia głupich rzeczy skutkuje takimi obrazkami jakie widzimy. Do tej pory nie chciałem tego mówić głośno, ale jest całkiem możliwe, że zakończy karierę. Dodatkowym argumentem może być to jakie wyniki notuje Charles. Od samego początku zespół wspiera Vettela, a mimo to w punktach się prawie zrównali. W przyszłym sezonie jeśli zostanie to będzie się musiał pogodzić z tym, że to on będzie obstawiał plecy Leclerkowi, a z taką rolą to on się raczej łatwo nie pogodzi. Szans na piąty tytuł wielkich nie ma, niezależnie od tego w którym z trzech wiodących zespołów się znajdzie. W każdym jest już ktoś lepszy od niego. Do tej pory z dużą rezerwą podchodziłem do pogłosek o odejściu Vettela, ale teraz zaczynam uważać,że to nie koniecznie muszą być bzdury.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez DonCorrado » niedziela, 14 lip 2019, 21:06

Williams powoli zmienia strategię, druga część sezonu, trzeba stabilizować mizerną formę, trzeba pokazać ludziom, że są warci jazdy w F1, w ich teamie, sponsorzy też niech zobaczą, że jeszcze nie spoczęli na laurach ....

Vettela nigdy nie lubiłem, zawsze sprawiał wrażenie rozkapryszonego dzieciaka, który zjadłby całą paczkę parówek i nawet połowki nie pozostawił konającemu z głodu bliźniemu, po prostu płakać mu się chciało gdy był wyprzedzany i spadał z 1 na 2 czy z 19 na 20 miejsce .... kwintesencją było udupienie Webbera chyba w Turcji kilka lat temu, pływał jak pączek w maśle do tego stopnia, że wiedział, że staranowanie kolegi mu nie zaszkodzi, nawet bezczelnie gestykulował jak idiota zaraz po kolizji, że Webber oszalał i go staranował ...
Verstappenowi też niczego nie brakuje ...
Dziecinada, brak miejsca na jakiekolwiek bajki o żądzy wygrywania ...
Avatar użytkownika
DonCorrado
A6
 
Posty: 1195
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 11:31

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » poniedziałek, 15 lip 2019, 00:34

Co do Vettela - lubić czy nie - staram się oddzielać emocje od rzeczowej oceny. Swoim "paluszkiem" wpieniał mnie od zawsze. Dzieciakowi się poszczęściło, znalazł się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, mam takie wrażenie, że na nic co otrzymał tak naprawdę nie zarobił. Ale cokolwiek o nim sobie myślę, niezależnie od tego ile ma cech którymoi zasadniczo gardzę i jakkolwiek zawsze był zdolny do robienia totalnych głupot na torze to teraz widać, że robi tego więcej, że głowę ma gdzie indziej. Wygląda to tak, jakby mentalnie już się pogodził z tym że kończy karierę. Oczywiście, że zaprzecza, ale całokształt sytuacji i jego zachowanie czynią tę opcję coraz bardziej prawdopodobną.

Czy Williams zmienia strategię? Nie sądzę. W zasadzie po wypowiedzi Kubicy to nawet nie mam cienia nadziei. Powiedział, że było jak zawsze, bolid jechał jak chciał, tylko że tym razem wynikała z tego nie minuta straty do Russella a kilkanaście sekund. Ale też takie miałem wrażenie od samego początku - wszystko mieści się w ramach statystycznego odchylenia standardowego, tyle że tym razem padło na przeciwny koniec "zakresu". W dalszym ciągu coś jest grubo nie halo, że owo odchylenie daje zbyt mocno rozrzucone rezultaty. Z jednej strony zadaje to kłam teorii, że Robert zapomniał jak się jeździ i nie jest w stanie rywalizować z nikim w F1, z drugiej strony ciągle nie daje odpowiedzi gdzie tak naprawdę jest.

Dodatkowo czego się obawiam - Williams wypocił jakieś poprawki które mają przywieźć do Niemiec. Bo nie zdążyli tego zrobić na UK. Patrząc po tym jak zadziałały upgrade'y Haasa, że po modernizacji wstecznej fura okazała się lepsza to już się boję o to co wymodzi Williams.

Haas - inna bajka, ale w świetle ostatnich plotek a też nie tylko plotek ale też wypowiedzi ludzi decyzyjnych w tym zespole - jest duża szansa, że tam właśnie wyląduje Robert na przyszły sezon. Z jednej strony ta współpraca może się okazać owocna, bo mam wrażenie,że coś nie pyka na liniii komunikacji z kierowcami, inżynierowie nie mają feedbacku, który by pozwolił im opracowywać odpowiednie poprawki. Z drugiej strony zespół się cofa. Na pewno sytuacja ma dość gruby związek z zawirowaniami wokół szemranego sponsora. To że kazali obydwu kierowcom wracać do garażu na bardzo wczesnym etapie wyścigu to bez wątpienia kompilacja niskiego morale ze zwykłym januszowaniem na kasie. I tym razem januszowaniem usprawiedliwionym moim zdaniem, bo jeśli sponsor z nami leci w przysłowiowego "człona" to i my sobie z nim polecimy. Gdybym był Steinerem pewnie bym zrobił tak samo. W momencie kiedy obaj stracili szanse na punkty to szkoda paliwa, szkoda zarzynać bolidy, a jak RE będzie miało wąty to kij im w oko. Pytane zasadnicze brzmi - czy ze stabilnym tytularnym sponsorem w postaci Orlenu i Kubicą jako kierowcą rozwijającym rurę będą w stanie osiągnąć lepsze rezultaty. Nie wiem. W bardzo krótkim czasie upadli prawie tak nisko jak ekipa z Grove. Bazowo na bank mają o wiele lepszą furę niż Williams , przywozili punkty, ale totalnie ją skopali "poprawkami". Pytanie czy stabilny sponsor i świetny tester będą w stanie naprawić wszystko to co złego się stało. Może tak, może nie, ale mam wrażenie,że to powoli staje się dla nich jedyną szansą, pomału to trio staje się na siebie skazane. Co może zmienić sytuację to Vettel. Jeśli faktycznie zakończy karierę to może wywołać trzęsienie ziemi na rynku transferowym. Z tego co się mówi opcje za Vettela są dwie - Bottas albo Ricciardo. W pierwszym przypadku luka zostanie szybko załatana, jak nie Oconem to Russellem, gdyby jednak do Ferrari trafił Ricciardo to pociągnęłoby to poważne przetasowania na rynku transferowym. Renault dla Kubicy byłoby w tym momencie realne. No, ale na razie pierwszy warunek jaki musiałby zostać spełniony stoi pod znakiem zapytania, na razie Vettel niczego nie zapowiedział, na możliwość zakończenia kariery wskazują jedynie poszlaki. Drugi warunek to zatrudnienie Ricciardo a nie Bottasa. I tutaj osobiście uważam, że raczej wezmą Bottasa. Bottas te chętnie na to pójdzie, bo w Merolu jest ciągle pod presją i bez szans na "jedynkę". W Ferrari raczej bez szans na jedynkę, ale już bez presji, że ktoś go wykoleguje, do Ferrari ławka jest krótka niestety i kończy się na młodym Schumacherze, który zdecydowanie nie błyszczy. Z drugiej strony jednak Ricciardo zrobi wszystko żeby znaleźć się w jakimś konkurencyjnym samochodzie i być dobrze opłacanym - jest więc co najmniej równie zdeterminowany jak Bottas, żeby zmienić kombinezon na czerwony. Transfer Ricciardo do Ferrari jest więc możliwy, ale nie jest to najbardziej prawdopodobna opcja. na plus działa jednak to,ze Renault wielkiego pozytu z Ricciardo nie ma. To świetny kierowca, ale drepczą w miejscu. Rozwiązali problem z awaryjnością, ale ciągle ich klient, czyli McLaren wyciąga więcej z tego samego silnika, jest wiec duże pole do poprawek, którego nie wykorzystują, mogą dojsc do wniosku, ze jakiś dobry tester pozwoli im zmienić ten stan rzeczy i może sami będą poniekąd zadowoleni jeśli kosztowny w utrzymaniu Ricciardo trafi do Ferrari.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez atomek81 » poniedziałek, 22 lip 2019, 22:29

To ja zacznę od tego ;)

Właśnie o to mi chodzi co sam wybiłeś wielkimi literami. Gdyby na końcu prostej Russell zaczął odjeżdżać, tam powiedzmy gdzieś w 2/3 jej długości to OK, możnaby uznać, że to ustawienia skrzydeł są inne i Robert ma ustawiony większy docisk. On jednak odjeżdża od samego początku, obserwuj dokładnie co się dzieje po agrafce https://www.youtube.com/watch?v=U8-hoenaPxs&t=6s . Specjalnie zwróciłem uwagę na to jak działa DRS - zauważ, że NIGDY nie jest tak, żeby ktokolwiek jadąc z otwartym skrzydłem i w cieniu aerodynamicznym poprzedzającego kierowcy zyskiwał od samego początku prostej tak jak to widać na tym filmie (i tak się dzieje na każdej prostej, ale na ostatniej jest to porażające wręcz, mimo że na szczycie agrafki byli w niemal jednakowym momencie - Robert mocno opóźnił hamowanie, bo na dojeździe do niej też był z tyłu na końcu okrążenia był w plecy 0,7 sekundy) tylko najpierw mozolnie buduje prędkość, a do samego wyprzedzania dochodzi zawsze pod sam koniec dopiero. Tutaj Russell NIE MIAŁ przewagi DRSu, nie jechał też w niczyim cieniu aero, nawet jeśli skrzydła mieli ustawione skrajnie inaczej to nie mogły dać one takiej przewagi jaką widać na filmie.


Wybacz, ale dla mnie na tym filmie nic nie widać, jest tak pocięty i poszarpany, że ja nie widzę tego co Ty. Nie mówię, że nie jest tak jak piszesz, ale mnie to nie przekonuje. Znalazłem jednak coś takiego: https://powrotroberta.pl/2019/06/wszystkie-czasy-predkosci-sektory-wykresy-i-pit-stopy-z-grand-prix-kanady.html Mniej więcej w połowie artykułu masz telemetrię z najszybszych kółek RK i GR w Q1 w Montrealu. Nie podejmuję się pełnej analizy, ale z tej grafiki wynikałoby, że akurat z "agrafki" to Kubica wyszedł podobnie jak Russell i stracił właśnie na końcu. Nie wiem jednak na podstawie czego ktoś wykonał tą grafikę, więc nie wiem też na ile "można jej wierzyć". Jednak uślizg który widać na telemetrii na wyjściu z "czwórki", widać filmie z Twojego linku. No i skoro cytuje to "powrótroberta" to chyba jest to w miarę realne.

Co do Wolffa, to się oczywiście zgadzam. Ludzie, którzy piszą, że Wolff znając prawdziwą wartość Kubicy (bo testował w ich symulatorze i samochód DTM), mógłby Robertowi pomóc, nie rozumieją, że... Wolff nie jest menadżerem Kubicy. W związku z tym nie ma żadnego interesu żeby pomagać Robertowi, bo po prostu na tym nie zarobi. A też chyba oczywiste jest, że Wolff menadżerem Roberta nie zostanie. Jak dla mnie ten wywiad to ustawka i to na życzenie Wolffa.

Dlaczego Kubica stracił relatywnie mniej do Russella? Jak dla mnie temperatura, im cieplej (Kanada, Austria) tym gorzej to u Kubicy wygląda. Z drugiej strony straty wcale nie są takie jakby to oficjalne wyniki mówiły... W Austrii Kubica miał 18 dublowań więcej niż Russell, jak wiadomo Kubica jest bardzo uprzejmy na torze podczas przepuszczania szybszych. Dodatkowo przejechał 8 kółek więcej na twardej mieszance. Realnie stracił około 40 sekund, a nie 65 (może nawet mniej) na dystansie 64 kółek (odkąd Russell go wyprzedził) co daje około 0,14-0,15 sekundy na każdy kilometr. W Wielkiej Brytanii stracił 11 sekund na dystansie 28 kółek, co daje około 0,06 sekundy na każdy kilometr. Różnica spora, ale na pierwszy rzut oka wydaje się dużo większa. Natomiast ogólne wrażenie jest takie, że im cieplej tym gorzej dla Roberta.
atomek81
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 3 lip 2019, 07:25

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » środa, 24 lip 2019, 02:36

Skupiam się na ostatniej prostej i zwracam uwagę na punkty orientacyjne, takie jak bannery reklamowe nad torem oraz tarka. Reszta jak mówisz - za bardzo "skacze", żeby traktować to jako dowód. Co ja widzę na tym filmie:

1. W kamerze Roberta widać na agrafce krawężnik po prawej stronie, u Russella tego nie ma, co oznacza, że jedzie gorszą linią, teoretycznie powinien więc wolniej wyjść z tego zakrętu. Teoretycznie.
2. Przewaga idąca w kilka długości samochodu jest widoczna już przy przejeździe pod pierwszą "reklamą", a potem już tylko się powiększa.

Takie coś nie da się moim zdaniem wyjaśnić różnicami w ustawieniu skrzydeł.

Telemetria którą zamieściłeś wygląda wiarygodnie, ale nie pokazuje wszystkiego. Skupmy się znowu na agrafce - Odnotowano większą prędkość Russella. Zestawiając to z filmem - Robert mocniej zacieśnił tor jazdy na wejściu i musiał zwolnić mocniej, jednak jak zapewne wiesz, ważniejsza jest prędkość na wyjściu z zakrętu, a dzięki temu że przejechał lepszą linią szczyt mógł wcześniej zacząć deptać gaz. I na pewno zaczął, ale nic to nie dało. Telemetria pokazuje również,że Robert na ogół później zaczyna hamować. Krzywe są też gładsze u Russella. Uślizg z czwórki widać na filmie i to się z telemetrią zgadza, ale to jest jedyna taka sytuacja. W całej reszcie przypadków Russell niezależnie od tego jak wychodzi z zakrętu i czy jest szybszy w samym zakręcie czy nie jest w stanie rozwinąć większą prędkość. Dzieje się tak z niesamowitą powtarzalnością, ani razu nie "gra" to na korzyść Roberta. Różnica w rozwijanych prędkościach nie rośnie też wcale liniowo. Znów weźmy na tapetę ostatnią prostą po "agrafce". Russell skopał wyjście, a mimo to jechał do łuku nr 12 z jednakową prędkością co Robert. To oznacza,że już miał przewagę wynikającą ze sprzętu. Dalej zbudował sobie bardzo szybko przewagę po zakręcie 12 i pod sam koniec ona się już nie powiększała. Zauważ,że linie od pewnego momentu są równoległe. Przełożyło się to oczywiście na stałe odjeżdżanie Robertowi, bo cały czas jechał szybciej, od Roberta, ale już nie nabierał dodatkowej prędkości. Gdyby to była aerodynamika to powinno to wyglądać moim zdaniem inaczej, jakiekolwiek zyski na prędkości powinny pojawić się później i rosnąć aż do momentu hamowania. Nic takiego nie miało miejsca.

Zwracam tutaj uwagę na fakt, że telemetria też nie pokazuje aktualnej przewagi jednego nad drugim tylko prędkość rozwijaną w określonym punkcie toru. Te niewielkie niby przewagi Russella przekładają się na końcu na bardzo duże różnice czasowe, ale dokładnie pokazują momenty w jakich Russell te przewagę uzyskuje. Są to zawsze miejsca gdzie umiejętności nie mają wiele do rzeczy, bo jedzie się tam z gazem w podłodze.

Co do Wolffa - dokładnie jak mówisz. To jest biznes i żadne kumplowskie czy nawet narodowe relacje nie mają tu nic do rzeczy. Russell to kierowca Merola i to jest wystarczający powód do faworyzowania go. Wywiad to ustawka w dodatku grubymi nićmi szyta. Dlatego w ogóle zacząłem kręcić nosem, inaczej bym w ogóle nie zaczynał wątku. Po jaką cholerę puszczać w eter takie słabe wypowiedzi jeśli nie ma się nic na sumieniu? Jeszcze raz chcę podkreślić - według mnie wszystko jest prawdopodobnie ZGODNIE z przepisami, teoria że Merol przygotowuje inny silnik dla Russella nie jest do obalenia, ale tym bardziej nie jest do udowodnienia. Natomiast przepisy nie mówią nic o gospodarowaniu zasobem jakim jest silnik i tutaj w zasadzie hulaj dusza. O gruby przewał nie podejrzewam, aczkolwiek ani trochę bym się nie zdziwił, gdyby się faktycznie okazało,że Russell ma wolną rękę w zarzynaniu silników. I jak się nad tym zastanowić to w zasadzie WSZYSTKIM jest to nar rękę. Merol ma z tego feedback ile jest w stanie wytrzymać taki agregat, co się psuje jako pierwsze i na co trzeba w związku z tym uważać w furach Hamiltona i Bottasa. Oni walczą o dublety, więc głupio by było otrzymywać kary za wymianę silnika lub jakiegoś MGU, natomiast Russellowi to rybka, dalej niż o jedno miejsce i tak go nie cofną na starcie. Nie udowodnię że tak jest i to może nie być trafiona teoria, ale to już ma sens, prawda? Wszystko zatem teoretycznie może być zgodne z przepisami, a rezultat taki,że ktoś jest jednak faworyzowany.

Co do przyczyn takiego stanu rzeczy - być może faktycznie temperatura, faktem jednak jest że Russell takich problemów nie ma,a dwa identyczne bolidy w teorii powinny identycznie reagować na wypadnięcie z "okna". A przynajmniej podobnie. Tak to się dzieje we wszystkich pozostałych teamach. Jeśli nie mówimy o Gaslym lub Giovinazzim (choć ostatnio obaj zaczynają się ogarniać) to we wszystkich pozostałych przypadkach albo obie fury mają problemy albo nie ma ich żadna. Oczywiście pomijam awarie, bo to zrozumiała sprawa, ale nigdzie nie jest tak, że podczas jednego GP różnica wynosi ponad pół sekundy, a kiedy indziej 0,1. Raz miała miejsce gdzie indziej taka sytuacja - kiedy Magnussen dostał świeżo odbudowanego Haasa no i nikt nie próbował zaprzeczać,że była to kwestia samochodu. Gdyby strata Roberta była duża, ale powtarzalna to może bym kupił, że sobie zwyczajnie nie radzi, o żadnej powtarzalności jednak nie ma tutaj mowy. to wszystko nie oznacza, że sprawa na pewno rozwala się o silnik, ale na moje znaczy,ze te wozy z jakichś przyczyn zachowują się w odmienny sposób. Nie trzeba zresztą daleko szukać, żeby znaleźć potwierdzenie, Claire sama nie zapanowała nad swoimi ściemami i się niechcący między wierszami wygadała. W jednym z wywiadów stwierdziła przecież, że cały czas szukają przyczyny dlaczego tak się dzieje, oczywiście zapomniawszy, że 5 minut wcześniej zapewniała,że oba wozy są identyczne. Albo nie wiedzą co jest na rzeczy, ale wiedzą że coś jest, albo wiedzą co jest, ale nie mogą z tym nic zrobić bo kasa. Tak czy owak rezultat jest jaki jest, Robert ma przez to "w plecy".
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez atomek81 » piątek, 26 lip 2019, 10:59

Ja nie mówię, że temperatura jest jedynym czynnikiem, ale wydaje mi się że dosyć ważnym. Russell może nie mieć problemów spowodowanych temperaturą (albo je mieć w mniejszym stopniu), ponieważ ma inny styl jazdy i inaczej się z oponami obchodzi (albo tak jak pisałem, Williams nie ma zasobów (kasa, ludzie, czas), żeby dopasować bolid bardziej do potrzeb Roberta). Zresztą to Russell jest pierwszym kierowcą, więc pewnie to on ma decydujący głos jeżeli chodzi o modyfikacje. Za chwilę treningi, Robert ma jeździć z nowymi częściami, Russell ze starymi (swoją drogą zastanawiam się jak to interpretować... dlaczego to Robert ma testować... trochę dziwne). Ma być gorąco. Ale co najważniejsze, jest szansa na mokry tor podczas kwalifikacji albo podczas wyścigu. Nie ukrywam, że czekam z niecierpliwością na deszczowy wyścig. Być może się zawiodę, ale coś mi mówi, że byłoby to korzystne dla Roberta...

PS.
Co do stylu jazdy i tego, że może to mieć wpływ na problemy z temperaturą (z wielu wypowiedzi wynika, że Robert ma raczej problemy z przegrzewaniem opon, choć wiele osób myśli odwrotnie), to niektórzy mogą pomyśleć, że przecież Robert może zmienić styl jazdy, dopasować się do bolidu. To chyba nie jest takie proste. Tutaj jest taki fajny wywiad z Robertem: http://sokolimokiem.com/kubica-i-kanada-2006-mialem-tu-duza-satysfakcje/
Gdyby łatwo było zmienić styl jazdy to wszyscy by jeździli tak jak Robert (i Fernando) i przewaga Roberta w piątkowym treningu nie była by taka duża (albo w ogóle by treningu nie wygrał).
atomek81
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 3 lip 2019, 07:25

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » piątek, 26 lip 2019, 15:03

To co piszesz ma sens, w zasadzie zgadzam się ze wszystkim. Natomiast to co się stało dzisiaj na treningu (Jeezu, jak dobrze, wymodliłem codziennym różańcem odmawianym po 10 razy i teraz w ramach dziękczynienia pójdę na kolanach do Częstochowy, bo nie muszę "wymyślać kolejnych wymówek" żeby udowodnić, że Kubica nie jest cieniasem omyłkowo i wyłącznie dzięki 8 milionom od Orlenu posadzonym w bolidzie F1.. :lol: :lol: ) - tak naprawdę, całkiem poważnie i bardziej globalnie patrząc - pokazuje to że Williams nie rozwiązał swojego fundamentalnego problemu, ani się do jego rozwiązania nie zbliżył. Strata Russella niezależnie od tego jakie obstawiamy przyczyny jest nienaturalna. Cała sytuacja jest oczywiście korzystna dla Roberta, ponieważ tym którzy mieli może wcześniej jakieś wątpliwości pootwiera oczy na to jak kapryśną i problematyczną furą jest Williams (oczywiście nie wątpię, że ci najwięksi "twardziele" nadal będą obstawać przy swoich przekonaniach, nawet gdyby Robert zapunktował jakimś cudem), sądzę jednak że jest jak mówisz - będą słuchać głównie Russella i według mnie raczej szybko różnica zostanie zniewelowana. Młody póki co narzeka na podsterowność, trudno powiedzieć jak duży ma problem, ale jestem pewien, że w tym przypadku staną na głowie, żeby go wyeliminować. Może nawet uda im się to ogarnąć do niedzieli.

Co mnie jednak bardziej cieszy - choć na razie dzielę to przez 2, bo jak jest naprawdę to się okaże dopiero w Q1 - ale na ten moment jest 2,5 sekundy straty do lidera, poza tym zaczynają "widzieć" ostatni zespół reszty stawki. Zatem poprawki wydają się robić robotę. Jeśli - powtarzam, JEŚLI - to się potwierdzi to będzie oznaczało, że potencjał jakiś w tej taczce jest, tylko trzeba było brać się za rozwój od samego początku a nie zwlekać pół sezonu w międzyczasie prowadząc niezrozumiałe roszady personalne.

Edit - właśnie przeczytałem,że Russell jeździ dzisiaj BEZ poprawek, ma dostać dopiero w sobotę. To by znaczyło, że może jest cień szansy na to,że bolidy z poprawkami będą stabilniejsze. Swoją drogą januszerka level hard, znów nie zdążyli.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » sobota, 27 lip 2019, 15:35

Zacznę z innej beczki - kto obstawia,że jutro tak czy owak wygra Mercedes? No,może Verstappen, ale generalnie można rzec - bogatemu to i byk się ocieli. Już w Q1 dostali prezent o czerwonych...

Robert - wreszcie jest jakaś walka. Wreszcie jest przynajmniej walka w sektorach, choć skądinąd w jednym z wywiadów przyznał,że problem który zaczął się z hamulcami w Baku ciągnie się cały czas. Wreszcie różnica jest taka, którą można uznać za naturalną i wynikającą jedynie z różnicy pomiędzy kierowcami. Podkreślam - można, co nie znaczy, że tak jest, ponieważ wymienione zostały te elementy, które już wcześniej były zamieniane między bolidami i bez rezultatu - możliwe,że fakapy dalej się gdzieś tam "kiszą" tylko łatwiej z nimi żyć. Niemniej jednak to, że moment w którym nastąpiła "niewytłumaczalna" poprawa akurat zbiegł się z dość mocną przebudowa fury w zasadzie kończy jakikolwiek dowód w kwestii co było przyczyną takiego cieniowania w przeciągu całego sezonu. Teraz tylko kwestia czy różnica w bolidach wynikała ze świadomych czy z nieświadomych działań Williamsa. Cóż, zależy jak długo utrzyma się obecny stan. Jeśli krótko to potwierdzi się, że Williams faworyzuje Russella.

Edit: no i w Q3 drugi prezent dla Merola od miłośników Spaghetti. Oni chyba mogą tylko jedno zrobić żeby się podnieść - podkupić Wolffa... Robert mówił o podsterowności na ostatni zakręcie kosztującej 15 setnych. Błąd oczywiście i to się teraz dopiero zaczyna dodawać. 15 setnych stracone po błędzie jest czymś co może się zdarzyć na poziomie F1. 0,7 sekundy stracone na jednej prostej - nie jeśli samochody są jednakowe. Szkoda błędu, jednak i tak jeśli jutro będzie padać to znaczenie będzie miało kto i w jakim momencie pojawi się w boksie po opony i kto się rozwali i kiedy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Podsumowanko wyścigu, zacznę od minusów:

1. Merol pokazał słaby punkt. Działają typowo po niemiecku, metodycznie, zgodnie z planem, do porzygu. Ale jak się coś wysypie nie mają żadnego planu B a improwizują wręcz tragicznie, jeszcze gorzej niż Ferrari. Tak naprawdę od czego zaczęły się problemy? Od tego ze zmałpowali slicki po Red Bullu i Ferrari. Wszystko od tego momentu się posypało. Jak Hamilton zjechał do boksu to oni zorientowali się w tym co się dzieje dopiero jak się zatrzymał.

2. Ferrari - mieli szczęście, ale tak naprawdę powinni to wygrać.

3. Gasly - nie ma o czym gadać.

4. Hulkenberg - a wystarczyło dojechać do mety.

5. Bottas - błąd jak błąd, ale jak to możliwe, że tak się męczył ze Strollem? Zwłaszcza że Vettel chwilę później po prostu przefrunął obok niego? Trudno powiedzieć, czy to presja związana z jubileuszem Merola i chęcia zainstalowania się na podium, czy po prostu jest na wylocie z Merola i po prostu robi wszystko żeby utrzymać kontrakt, ale kalkulacja okazała się bez sensu. Na ścignięcie Maxa nie było szans, a i Kwiat by tanio skóry nie sprzedał. Trzeba było się zwyczajnie dowieźć do mety, uciekłyby może 3 punkty a tak uciekły wszystkie. Skorzystał na tym nie tyle Lewis, bo raczej nie ma opcji żeby tak dysponowany Bottas w takim samym wozie był w stanie pogonić za Hamiltonem, ale Verstappen, który lada moment ma dostać dość daleko idące poprawki.

Teraz plusy:

1. Racing Point - idealnie reagowali na to co się dzieje na torze.

2. Red Bull jako zespół - też popełnili błąd ze złym doborem opon, ale najszybciej doszli do wniosku,że trzeba go naprawić jak najprędzej. W rezultacie Max zaliczył tylko spina.

2a. Red bull jako fura, włączając w to silnik Hondy. Jedno i drugie sprawuje się coraz lepiej. Oczywiście deszczowe warunki niewlują różnice między samochodami, ale w qualach był przecież szybszy od Bottasa.

3. Kimi. Zasługuje bezwzględnie na coś lepszego niż Alfa. W trudnych warunkach spisywał się momentami rewelacyjnie.

4. Oczywiście Robert. Mędrcy od inwalidy który do niczego się nie nadaje teraz będą się musieli bardzo mocno gimnastykować, żeby udowodnić, że Kubica miał szczęście. Choć nie wątpię, że dadzą radę i coś wymyślą. Nie żadne szczęście, tylko cały wyścig jechał takim samym jak Russell tempem i wprawdzie nie widziałem tego, ale prawdopodobnie wykorzystał jakiś jego błąd i go myknął. Jeśli nawet były jakieś różnice między samochodami to warunki je "zresetowały". Jedyne co nie wyszło Robertowi to sam start. Nie pokazali tego, ale spadł momentalnie na sam koniec. Strategia zjazdów do boksu też wcale go nie faworyzowała, zespół wykonał raz podwójny pit stop, a raz ściągnęli go pod sam koniec neutralizacji. Wyciągnął z tego ile się dało, pokazał ile był w stanie. Niczego mu nie brakuje w porównaniu do Russella, dzisiaj to byli tak samo szybcy kierowcy. Jeden po 8 letniej przerwie i ciężkim wypadku, drugi hodowany w cieplarnianych warunkach kandydat na miejsce Hamiltona, który nie wysiada z samochodu odkąd nauczył się chodzić. Jasnym jest, że szansa na czerwony kombinezon Robertowi się nie powtórzy, ale miejsce w zespole ze środka stawki to by nie był wcale przerost formy nad treścią.

5. Vettel - jechał mądrze, rozważnie, bezbłędnie - jak nie on.

6. Propsy dla wszystkich, którzy ten wyścig ukończyli.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez DonCorrado » niedziela, 28 lip 2019, 21:21

Bardzo ważny punkt, w wielu aspektach ....
Podczas wyścigu było sporo ostrej wymiany zdań między Robertem a Paulem Wiliamsnem. To cud, że zespól nie dołożył dużej cegiełki do słabego wyniku.
Cieszy to, że Robert tak jak mówił, zrobił co mógł czyli starał się nie popełniać błędów, i stąd taki wynik, najlepsze cechy Kubicy, pokazał, że cały czas to ma!, w rajdach miał zupełnie na odwrót :lol:

Ci goście z HAAS dziś się wywiązali z zadania, stuknęli się, ale pojechali dalej, idealna reklama podtrzymująca emocje :lol:
Avatar użytkownika
DonCorrado
A6
 
Posty: 1195
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 11:31

Re: Robert Kubica

Postprzez adamlen » niedziela, 28 lip 2019, 21:26

Mały punkt zdobyty w chaotycznym wyścigu a jednak cieszy :!: :D
Kubica w F1:
- nie popełnia błędów
- dobrze zarządza możliwościami swojego bolidu
- w starciu z jednym z większych młodych talentów odstaje na 0,2-0,3s/km co może być równie dobrze spowodowane jednak faworyzowaniem Russela przez zespół.

Jak dla mnie po takiej przerwie wrócił i wie jak się jeździ, spokojnie jest szybszy od połowy obecnej stawki w F1.
Gdyby miał do dyspozycji bolid przynajmniej ze środka stawki walczyłby o punkty w każdym wyścigu.


Tylko, że póki co maksimum na co może liczyć na kolejny sezon to dalsza współpraca z Williamsem a jakoś nie wierzę w ich odrodzenie, ale kto wie. Sport jest nie przewidywalny.
"Nie wiedziałem co robić, więc jechałem szybko" - Robert Kubica po wygraniu pierwszego oesu Rajdu Monte Carlo 2014
Avatar użytkownika
adamlen
A6
 
Posty: 1203
Dołączył(a): sobota, 20 lis 2004, 21:09
Lokalizacja: Pogranicze trzech województw

Re: Robert Kubica

Postprzez DonCorrado » niedziela, 28 lip 2019, 22:02

Avatar użytkownika
DonCorrado
A6
 
Posty: 1195
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 11:31

Re: Robert Kubica

Postprzez żółtodziób » poniedziałek, 29 lip 2019, 13:37

adamlen napisał(a):Mały punkt zdobyty w chaotycznym wyścigu a jednak cieszy :!: :D
Kubica w F1:
- nie popełnia błędów
- dobrze zarządza możliwościami swojego bolidu
- w starciu z jednym z większych młodych talentów odstaje na 0,2-0,3s/km co może być równie dobrze spowodowane jednak faworyzowaniem Russela przez zespół.

Jak dla mnie po takiej przerwie wrócił i wie jak się jeździ, spokojnie jest szybszy od połowy obecnej stawki w F1.
Gdyby miał do dyspozycji bolid przynajmniej ze środka stawki walczyłby o punkty w każdym wyścigu.


Tylko, że póki co maksimum na co może liczyć na kolejny sezon to dalsza współpraca z Williamsem a jakoś nie wierzę w ich odrodzenie, ale kto wie. Sport jest nie przewidywalny.


Myślę, że deszczowy wyścig pokazał,że różnicy w tempie do Russella nie ma. Podobnie bardzo blisko Russella był w Monaco i mówię o qualach a nie wyścigu. Póki co wszędzie tam gdzie samochód traci na znaczeniu Robert spisuje się znacznie lepiej i potrafi się znaleźć przed Russellem. Za to gdzie najwięcej "zbierał"? W Kanadzie i w Austrii na przykład. Trudno powiedzieć czy jest lepszy od połowy stawki, ale z takim skillem na pewno jest pełnowartościowym kierowcą F1 i tak - mając do dyspozycji lepszy sprzęt, jakiś bolid ze środka stawki, powiedzmy McLaren albo Renault z pewnością by walczył o punkty w każdym wyścigu. Biorąc pod uwagę co się stało - chapeau bas.

Co do szanss na inny zespół niż Williams - dużo zależy od tego co zrobi Vettel, co zrobi Renault z Hulkenbergiem i co się stanie w Haasie. Przebąkuje się, ze Vettel może albo skończyć karierę albo wrócić do Red Bulla To drugie jest znacznie mniej prawdopodobne, kontrakt ma na dwa lata z Ferrari, z jego punktu widzenia roszada kompletnie zbędna, z punktu widzenia Ferrari też potencjalnie kosztowna. Do Ferrari w jego miejsce najprędzej by wskoczył Ricciardo, co zwalnia miejsce w Renault. Miejsce w Renault może zwolnić też Hulkenberg i jest to znacznie bardziej prawdopodobne, bo nie jest warunkowane wakatem w Ferrari. Pierwszą opcję bym szacował na jakieś 10% , drugą na 50%, Hulk ciągle nie ma przedłużonego kontraktu i nie jest to przypadek. Prawie na bank wyleci ktoś z Haasa, Steiner chciał Grosjeana wywalić już 2 tygodnie temu ze skutkiem natychmiastowym, tylko powstrzymała go centrala w USA. W dodatku Haas ma problem z samochodem i zdecydowanie przyda im się ktoś tak kumaty technicznie jak Robert. Czego jeszcze Haas potrzebuje to sponsora tytularnego i to kłania się Orlen. Kolejny niepewny etat to Giovinazzi. Szef zespołu w oficjalnych wypowiedziach go broni, ale to co on robi jest dramatycznie poniżej możliwości bolidu. Zastąpienie go młodym Schumacherem nie wchodzi w grę, więc będą chcieli wyciągnąć kogoś z obecnej stawki.

Oczywiście to wszystko NIE oznacza, że Robert automatycznie wskoczy na któreś z tych miejsc, największy problem polega na tym,że w kolejce czeka Ocon. Moim zdaniem optymalnie by było i wcale nie jest to takie wykluczone gdyby trafił do RB za Gasly'ego. Albo Kvyat za Gasly'ego, a Ocon do TR. Red Bullowi ławka się skończyła, to że do tej pory załatwiali wszystko "w rodzinie" nie oznacza, że są do tej koncepcji przyspawani. Na razie robili tak, bo mogli, bo mieli zawsze u siebie jakieś gwiazdy, niemniej jednak płacą słabo i jak ktoś już dojdzie do jakiegoś poziomu to szuka sobie lepiej płatnej posady. Vide Vettel, a teraz Ricciardo. Dopóki mieli skąd brać dobrych kierowców to nie rozglądali się w inne strony, tak jak nie rozgląda się Mercedes. Bo nawet jak Hamilton ogłosi zakończenie kariery, albo Bottas rozczaruje to w kolejce czekają Ocon z Russelem. W RB nie jest tak różowo, Gasly wypada z grya Ocon się niecierpliwi i pewnie nie będzie trzeba ponosić przesadnie wysokich kosztów, żeby ściągnąć go do RB. Inna sensowna z punktu widzenia RB opcja to Ocon do Merola a do RB Bottas. Na dzień dzisiejszy dziennikarze takiej opcji pod uwagę nie biorą, a ja myślę, że to realne po tym jak Gasly zlamił sprawę. Nawet jednak deal z RB nie dojdzie do skutku to przy korzystnym obrocie sprawy i tak mogą powstać trzy wakaty w innych zespołach. Widoki jakieś są, ale niestety życie - ktoś zapłaci więcej, ktoś wykona jakiś trudny do przewidzenia ruch, jak Ricciardo z transferem do Renault i oczywiście cały plan leży. Przy jeszcze gorszym obrocie sprawy do Williamsa wkupi się Latifi i nawet z tego nic nie będzie. Nie ma co jednak na dzień dzisiejszy czegokolwiek zakładać z góry, ani dobrej ani złej opcji.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5509
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Robert Kubica

Postprzez atomek81 » poniedziałek, 29 lip 2019, 20:25

@żółtodziób

To chyba nie jest tak jak piszesz, że Williams nie zdążył z poprawkami (żeby obaj kierowcy mieli je w piątek). Poprawki były dla obu w piątek. Zastanawiałem się dlaczego to Robert jeździ z nimi pierwszy. Wychodzi na to, że... z jakiegoś powodu były tak słabe (kruche), że już po pierwszym instalacyjnym kółku Roberta coś tam odpadło i nie mogli w pełni korzystać z poprawek (ktoś tam coś mówił o podniesionym zawieszeniu). To taka teoria spiskowa, ale chyba dali poprawki najpierw Robertowi, bo wiedzieli że mogą być problemy. Na nie wiele się to jednak chyba zdało, bo Russell na pierwszym kółku w sobotę też coś uszkodził. Chociaż nie wiem tak do końca czy jedno z drugim ma coś wspólnego.

Chyba rzeczywiście masz rację, że różnice między bolidami trochę się zmniejszyły (mam nadzieję, że potwierdzi się to na Węgrzech). W kwalifikacjach Robert nie złożył czystego kółka (z najlepszych czasów sektorów był szybszy od George'a), a George tym razem nie mówił o żadnym popełnionym błędzie, więc wychodziłoby że to Robert ma zapas. W wyścigu natomiast, mimo że generalnie George jechał lepszym tempem na dystansie całego wyścigu (wbrew temu co piszesz, że jechali tym samym tempem), to na ostatnich kółkach nie był w stanie zbliżyć się do Roberta, nie mówiąc o próbie ataku. Czyli nawet jak był szybszy, to nie tyle ile np w Austrii czy Kanadzie. Co ciekawe George dostawał na tych ostatnich kółkach informacje o tempie swoim i Roberta, ale Kubica był w stanie trzymać Russella na dystans patrząc jedynie w lusterka.
I jeszcze taka mała uwaga co do szybszego tempa George'a. Jechał szybciej, ale zapłacił za to cenę. Wychodzi na to, że jednak taktyka Roberta polegająca na niepodejmowaniu zbytniego ryzyka się opłaciła. A wyjazd George'a po za tor po którym stracił miejsce na rzecz kolegi nie był jedyną przygodą w trakcie wyścigu, więc mógł skończyć dużo gorzej...

Co by nie było szacunek dla obu, że dojechali. Smutne jest jednak to, że na ostatnich 5 kółkach nawet do tragicznego Haasa tracili po 1 do 2 sekund na okrążeniu, o Verstapenie nie wspominając :(. Robert miał jednak rację, że na deszczu będzie jeszcze trudniej i straty będą jeszcze większe. Jakby nie safety car'y to obaj skończyliby zdublowani i nawet kary dla Alfy nic by nie dały.

Czemu piszesz, że Mercedes (jako zespół) wypadł tragicznie w sensie taktyki i w ogóle? W zasadzie jedyny poważny błąd to były slicki dla Hamiltona, ale ogólnie nie wiele więcej mogli zrobić. Był chaos i tyle, jedni skorzystali inni stracili. A z tym pitstopem Hamiltona, to przecież od momentu jak HAM się rozbił do jego wjazdu do boksu minęło kilkanaście sekund, a oni byli jeszcze przygotowani na Bottasa. Taki zbieg okoliczności, sami go sprowokowali, no ale jednak już nic się nie dało zrobić. Może się trochę pogubili, ale przy Ferrari to i tak są mistrzami.

Co do przyszłego sezonu, to na razie chyba nie ma o czym rozmawiać. A jak słyszę o Haasie... to boję się, że te ich tegoroczne problemy mogą się w przyszłym roku pogłębić. To już chyba lepiej zostać w Williamsie.
atomek81
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 3 lip 2019, 07:25

Re: Robert Kubica

Postprzez viper » poniedziałek, 29 lip 2019, 23:03

DonCorrado napisał(a):Bardzo ważny punkt, w wielu aspektach ....
Podczas wyścigu było sporo ostrej wymiany zdań między Robertem a Paulem Wiliamsnem. To cud, że zespól nie dołożył dużej cegiełki do słabego wyniku.
Cieszy to, że Robert tak jak mówił, zrobił co mógł czyli starał się nie popełniać błędów, i stąd taki wynik, najlepsze cechy Kubicy, pokazał, że cały czas to ma!, w rajdach miał zupełnie na odwrót :lol:

Ci goście z HAAS dziś się wywiązali z zadania, stuknęli się, ale pojechali dalej, idealna reklama podtrzymująca emocje :lol:

W żadnym aspekcie ten punkt nie ma znaczenia dla jego przyszłości. Ktoś kto ma pojęcie o ściganiu a szefowie
teamów na pewno mają to nie będzie nawet rozkminial tego wyniku. Po pierwsze bardzo szybko zostanie zweryfikowana ta "przypadkowa sytuacja " na następnym wyścigu a po drugie w historii f1 byly już takie satycje i byli nawet zwycięzcy gp i to żadna nowość że pogoda rozdała karty. To jest jak chwalenie zwycięzcy wśród 20 zawodników z których 19 odpalo z rywalizacji.
viper
S2000
 
Posty: 3003
Dołączył(a): poniedziałek, 26 gru 2011, 21:42

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Formuła 1

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość