Strona 2 z 2

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 07:58
przez mati_WRC
Jednak McLaren złożył protest. Jednak bambus wszystkimi możliwymi sposobami będzie kombinował aby zdobyć tytuł, za grosz honoru nie mają, razem z FIA. Najpierw afera szpiegowska, protekcje dla Hamiltona a teraz to... Miazga. Jeśli FIA uzna ten protest to będzie międzynarodowy skandal. Przecież po sprawdzeniu wszystkiego wyszło, że jednak temperatura paliwa była odpowiednia, więc o co ten protest?????? się pytam :evil:

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 09:22
przez schwepes
mati_WRC napisał(a):Przecież po sprawdzeniu wszystkiego wyszło, że jednak temperatura paliwa była odpowiednia, więc o co ten protest?????? się pytam :evil:

"According to FIA data, Williams and BMW Sauber exceeded this range during the race, but after lengthy deliberations stewards chose not to impose sanctions."

Temperatura była za niska, jednak FIA postanowiła nie karać kierowców. Od tej decyzji odwołał się McL.


swoją drogą taki incydent miał już miejsce, więc sprawa nie jest bezprecedensowa - cytując za f1.motoplaneta.pl:

"Problemy z paliwem w Grand Prix Brazylii zdarzyły się już w przeszłości. W 1995 roku Michael Schumacher (wtedy Benetton) i David Coulthard (Williams) zostali zdyskwalifikowani, gdy próbki paliwa z ich samochodów nie zgadzały się z wcześniej dostarczonymi próbkami. Jednakże po apelacji obaj kierowcy odzyskali zdobyte punkty, a ukarano jedynie zespoły, ku niezadowoleniu Ferrari. Gdyby utrzymano dyskwalifikację, zwycięzcą zostałby Gerhard Berger."

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 11:06
przez martin.h
Jeśli w tej sprawie ukarano by kierowców, a nie zespoły to byłoby nie fair w stosunku do wcześniejszych kar za aferę szpiegowską (ukarano tylko zespół). Dla mnie McLaren i Hamilton są skończeni i już nigdy nie będę im kibicował. O tym jak Ron Dennis kupił (inaczej nie mogę tego napisać) Hamiltonowi wicemistrza można by napisać książkę. Fuckin' McLaren.

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 19:06
przez Marmetal
To był niesamowicie emocjonujący wyścig i sezon. Do ostatniej eliminacji nie byliśmy pewni kto zdobędzie tytuł mistrza świata Formuły 1, a tego zaszczytu mogło dostąpić aż trzech kierowców. Tak ciasnego finiszu nie odnotowały jeszcze kroniki tego sportu.
Zapewne mało kto stawiał na Raikkonena, ja sam nie wierzyłem, że może mu się udać. A jednak! Fin po zwycięstwie w Sao Paulo zdobył swój pierwszy tytuł w pięknym stylu i po fantastycznym wyścigu. Najpierw fenomenalnie wystartował, a potem jechał w cieniu swojego kolegi z zespołu, by po ostatniej wizycie w boksie wyjechać tuż przed nim. Rewelacja! Felipe Massa, bo o nim mowa, dojechał drugi dopełniając szczęścia Ferrari, zespołu dla którego weekend w Brazylii okazał się wyjątkowo szczęśliwy. Fernando Alonso zajął trzecie miejsce zrównując się punktami z Hamiltonem w klasyfikacji. Jednak Anglik odniósł więcej zwycięstw i to przesądziło o trzeciej lokacie dwukrotnego mistrza świata w końcowych wynikach sezonu 2007. McLareny nie miały wczoraj podejścia do włoskich bolidów, które wręcz zdeklasowały rywali.
Świetnie pojechał Nico Rosberg, który pod koniec wyścigu stoczył emocjonującą walkę najpierw z Heidfeldem, a potem z Kubicą. Polak pojechał fantastycznie, to był wyraźnie jego dzień. Na dodatek Robert bardzo chwalił sobie tor Interlagos i jego nową nawierzchnię. Bardzo dobrą piątą pozycją zakończył równie udany sezon. Jego kolega z zespołu Nick Heidfeld dojechał tuż za nim. Zdecydowanie największym pechowcem okazał się Lewis Hamilton. Najpierw na pierwszym okrążeniu po własnym błędzie spadł o kilka miejsc, a następnie McLaren na chwilę odmówił posłuszeństwa i młody Anglik spadł praktycznie na koniec stawki. Potem jednak heroicznie odrabiał straty i zdołał przebić się na siódme miejsce. To nie wystarczyło. Lewis zasłużył na tytuł tak samo jak Kimi czy Fernando, na pewno jest załamany. Taki jednak jest sport, taka jest Formuła 1. I tak jego tegoroczne wyczyny zapiszą się w historii, bowiem Hamilton zaliczył najlepszy debiut w dziejach Formuły 1. Na mistrzostwo będzie musiał jednak poczekać. Jeden punkt zdobył dobrze dysponowany Jarno Trulli. Z niezłej strony pokazał się debiutujący w Formule 1 Kazuki Nakajima, którego ojciec Satoru także ścigał się w tej najbardziej prestiżowej kategorii sportu. Nakajima notował niezłe czasy i dojechał na dobrym dziesiątym miejscu. Warto wspomnieć, że potrącił mechaników, na szczęście niegroźnie. Pechowy weekend zaliczył za to Heikki Kovalainen. Po słabych kwalifikacjach zaliczył dzisiaj kraksę. Pecha miał również Mark Webber, który jechał na doskonałym piątym miejscu do momentu awarii Red Bulla. Zawiódł także Fisichella, który odpadł już na samym początku po kolizji z Sakonem Yamamoto.
Byliśmy wczoraj świadkami historii, która rozgrywała się na naszych oczach. Nie pamiętam aż tak emocjonującego wyścigu, a sezon był pełen dramaturgii i napięć, niczym klasowa hollywoodzka produkcja. Długo nie mogłem uwierzyć w to co się stało, w triumf Raikkonena. Długo nie mogłem zebrać szczęki z podłogi po wczorajszych wydarzeniach. Żeby trzech kierowców zmieściło się w dwóch punktach na koniec długiego, ciężkiego sezonu? To przechodzi ludzkie pojęcie! Rok 2007 w Formule 1 zapamiętamy na bardzo długo. Nie spodziewałem się takiego czegoś przed sezonem. Ferrari wzięło wszystko, a wydawało się, że będzie na odwrót, na korzyść McLarena. BMW zaliczyło bardzo udany rok potwierdzając, że są trzecią siłą F1. Pozytywnie zaskoczyli oprócz czołówki: Kovalainen, Rosberg, Vettel oraz Sutil.
Następne starcie dopiero w marcu, do tego czasu kierowcy odpoczną oraz będą przygotowywać się do następnego roku poprzez wiele testów. Formuła 1 wcale nie idzie na urlop! Ciekawe jakie będą roszady, gdzie pójdzie Alonso, co z resztą kierowców, kto zadebiutuje. Wystartuje także nowa ekipa - Prodrive, znany dotąd przede wszystkim z rajdów i wyścigów GT. Zapowiada się świetnie, jednak wątpię, by w najbliższych latach było tak emocjonująco jak w tym roku. A może się mylę? Po F1 niczego nie można się spodziewać, taki jest już ten sport, piękny...

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 19:36
przez ToMi888
Bardzo podobała mi się taktyka Ferrari. Widać, że są zgrani, że mają fajną atmosferę. Wyścig był świetny, a myślałem, że musi spaść deszcz, żeby były jakieś większe emocje :wink:

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 19:57
przez mati_WRC
Czytałem gdzieś, że zostali wtedy oczyszczeni z zarzutów, że próbki jednak były ok, no ale skoro nie to widocznie czytałem w złym miejscu :-)

Swoją drogą uważam że McLaren sięgnął bruku, gdyż jest ostatnią stajnią która może wypowiadać się na temat łamania przepisów. W takim razie na miejscu pozostałych zawodników złożyłbym protest że Hamilton jechał nielegalnym bolidem...

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 20:49
przez piter306
McLaren jest jak złodziej , który kradnie twoje auto, uciekając przed policją rozwala się nim i podaje cie do sądu za doznane szkody, ale jaja :shock:

PostNapisane: poniedziałek, 22 paź 2007, 21:54
przez SebaSTI
Maja czelnosc zlodzieje wnosic apleacje ich juz calkiem zryło nigdy juz nie bede tym samym temem co przed rokiem.