Relacje z imprez okiem kibica

Tematy trochę mniej związane z motoryzacją, jednak to forum nie służy do nabijania postów. Proszę zapoznać się z regulaminem na forum ogólnym.

Moderator: SebaSTI

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez Yrtat » sobota, 9 maja 2020, 15:07

andrew88 napisał(a):Było grubo, bo zgubiłem się bez samochodu i chyba jakbym nie dotarł na parking przed 21:00, to samochód by gdzieś zabrali(?). Miałem bardzo duże szczęście, że trafiłem na rodaków, którzy mi bardzo pomogli.
Jeśli piesek był niewielkich rozmiarów, to stałem obok Was. Powinieneś może kojarzyć ten obrazek: https://www.youtube.com/watch?v=b1W9SrZ ... e=youtu.be
A tak się zastanawiałem co to za fragment Brezovej widziałem i jak tam może kiedyś dotrzeć. Nie wpadłbym na to, że to koło toru wyścigów konnych.

Tak, taki mały piesek, w sumie już kiedyś o tym pisaliśmy, że w tym miejscu właśnie się spotkaliśmy. Jakby co polecam się jeśli chodzi o odcinki valaski, kopnejm barum, vsetina i mikulasa. Zawsze coś podpowiem. Jakby co na fb możesz napisać, Tomek Duraj :)
Avatar użytkownika
Yrtat
A5
 
Posty: 698
Dołączył(a): wtorek, 30 kwi 2013, 17:31
Lokalizacja: Żywiec


Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez andrew88 » sobota, 9 maja 2020, 21:54

Dzięki :)
Na fb mnie nie ma, ale jeśli w wymienionych rajdach ponownie będą szły te same oesy, to być może zwrócę się z prośbą o wskazanie nowych miejscówek poprzez forum :)
Szukam wolnego miejsca na europejskie rundy WRC. Oprócz Szwecji i Walii.
Avatar użytkownika
andrew88
A5
 
Posty: 934
Dołączył(a): sobota, 13 kwi 2013, 20:07
Lokalizacja: Oława

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez andrew88 » środa, 3 cze 2020, 22:59

Rajd Gdańsk Castrol - Inter Cars 2016
Tym razem coś trochę starszego. Bardzo specyficzny wyjazd, który zapamiętam na długo. Opis raczej mało będzie dotyczył rajdu (mało już z niego pamiętam), a bardziej otoczki z nim związanej.
Przed tym rajdem posypała się ekipa wyjazdowa i tym razem, jeśli chciałem pojechać, to musiałem trochę pokombinować. Kusiło mnie na ten rajd, bo zeszłoroczną edycję odpuściłem (też nie było ekipy) i później żałowałem, że mnie nie było. Wybór padł na wyjazd pociągiem, bo Polski Bus skreśliły absurdalne godziny wyjazdów i przyjazdów. Znalazłem hostel blisko dworca kolejowego i Targu Węglowego (tu zaplanowana była ceremonia startu). Do wyboru miałem spanie bodajże w tubie japońskiej lub w pokoju. Tuba sprawiała wrażenie klaustrofobiczne, więc zdecydowałem się na pokój. Dojazdy do oesów za pomocą komunikacji zbiorowej wyglądały mizernie, bo w sobotę mogłem zobaczyć tylko dwa razy ten sam oes, a w niedzielę tylko jeden. Nawiązałem jeszcze kontakt z jednym z forumowiczów i miałem wstępnie dogadany transport na oesy. Jednak krótko przed wyjazdem kontakt się urwał. Bilet na pociąg i rezerwację noclegu już miałem, więc trzeba było jechać.
Pociąg dotarł do Gdańska z małym opóźnieniem, więc idąc na nocleg widziałem kierujące się do parku przedstartowego rajdówki - fajny widok jak na początek :) Nie do końca wiedziałem z czym się wiąże spanie w hostelu, dlatego przeżyłem mały szok, kiedy dowiedziałem się, że mam spać w pokoju współdzielonym. Zakwaterowałem się i poszedłem na Targ Węglowy. Tu jednemu z fotografów wypięła się zawieszka ze smyczy, którą znalazłem i dłuższym poszukiwaniu oddałem zgubę właścicielowi. Po ceremonii startu jeszcze na chwilę udałem się na Długi Targ i nad Motławę. Wracając zaopatrzyłem się na dworcu w bilety na SKM na dojazdy do oesów. Już spałem, kiedy drzwi do naszego pokoju otworzyły się i okazało się, że mamy mieć dokwaterowane trzy lub cztery Ukrainki lub Rosjanki. Kiedy panie zobaczyły, że mają współdzielić pokój z facetami pojawił się pisk, kiedy umilkł zasnąłem.
Rano wstałem pierwszy i okazało się, że panie zza wschodniej granicy jednak zostały na noc i mieliśmy pełne obłożenie. Poszedłem na dworzec, nadjechała SKM do Wejherowa. Wsiadłem i rozpocząłem poszukiwanie kasownika. Bezskutecznie, a bilet dla swojej ważności miał być skasowany. Usiadłem naprzeciw jakiegoś śpiącego chłopaka. Chwilę później, o zgrozo, pojawili się kontrolerzy(?). Miałem wielkie szczęście, że okazali się znajomymi śpiącego, bo dzięki temu, że śmieszkowali sobie z niego czy ma bilet czy nie, to uniknąłem kontroli. Strachu się trochę najadłem. Po wysiadce w Wejherowie okazało się, że bilety kasuje się na peronie - bardzo intuicyjnie przemyślane... Na SKM nie kończył się mój dojazd, bo jeszcze musiałem skorzystać z PKS-u. Wysiadłem z autobusu i wszedłem na oes od strony startu. Jako, że byłem sporo przed czasem, to zagłębiłem się ładny kawałek w trasę. Miejscówki miałem bez szału. Na drugi przejazd przemieściłem się bliżej startu żeby mieć bliżej do przystanku.
Tu już zmontowany filmik z sobotniego etapu: https://youtu.be/Ib97Ego8Yhw
Miłym dodatkiem byli zawodnicy startujące w Szuter Cup (jechali tylko jeden etap), kilka załóg z RSMP również zgłosiło się do tej klasyfikacji: https://youtu.be/CB0A3nItMn4
Schodząc z oesu dostrzegłem ustawioną w pobliżu startu równiarkę, więc organizator był dobrze przygotowany do szybkiego przywrócenia przejezdności trasy. Wróciłem na nocleg późnym wieczorem, ku mojemu zaskoczeniu nikogo już nie było w pokoju, więc do poniedziałku byłem sam.
Plan na niedzielę wyglądał bardzo blado, bo z uwagi na to, że pierwszy autobus z Wejherowa jechał chyba około 11:00, to pozwalało to na zobaczenie tylko jednego oesu w drugiej pętli. Jakby tego było mało, to po oesie chyba musiałem czekać około 3 godzin na autobus powrotny. Niezwykle nęcąca perspektywa, więc kierując się na oes postanowiłem, że będę wypytywał napotkanych ludzi o możliwość podwiezienia. Jedna rodzina już nawet się zgodziła, ale po chwili uświadomiła sobie, że jednak nie ma miejsca w samochodzie. Na szczęście chwilę później zgodziła się dwójka kibiców. Oes ruszył, ale po przejeździe raptem kilku rajdówek nastała niepokojąco długa przerwa, po której wolno przejechał Raczkowski. Miałem podejrzenie, że zarządzono wolny przejazd. Szybki telefon do kolegi śledzącego rajd potwierdził czarny scenariusz - na tym odcinku grubego dzwona miał Brzeziński. Pięknie, jedyny dla mnie oes w tym dniu zakończony po około 6 rajdówkach. Spotkałem się z chłopakami, którzy ofiarowali swoją pomoc. Zaproponowali, że jest na tyle dużo czasu, że można zdążyć jeszcze na ostatni oes - rozgrywany w pobliżu stadionu Energa. Początkowo nie mogłem się zdecydować jakie miejsce obrać, ostatecznie ustawiłem się przy zjeździe z wiaduktu. Z tego co pamiętam rozegranie tego oesu było zagrożone, bo przy trasie były zaparkowane samochody. Otaśmowano je i ostatni odcinek ruszył.
Filmik z tego dnia: https://youtu.be/GTXYKdsPMTc
Ceremonia mety była blisko trasy, więc przeszedłem się też na nią. Podczas zjazdu z rampy niektóre załogi miały problemy, zaczepiały podwoziem o konstrukcję. Nie obyło się bez pomocy kibiców. Wracając na nocleg sprawdziłem czy da się dojść w pobliże dworca pieszo spod stadionu, a właściwie bezskutecznie szukałem po drodze jakiejś stacji SKM. W efekcie zrobiłem sobie spacerek przy słonecznej pogodzie. W pobliżu stoczni jakaś kobieta zapytała mnie czy wiem jak dojechać w jakiejś miejsce. Jako, że było to koło kładki przez drogę wprost do stacji stocznia, to zaproponowałem jej niewykorzystany tego dnia bilet. Początkowo nie chciała wziąć. Przekonało ją dopiero to, że jutro i tak wyjeżdżam, więc bilet i tak mi nie jest potrzebny. W poniedziałek około 9:00 miałem pociąg powrotny.

P.S.
Innym nieco desperackim wyjazdem była wyprawa na niedzielny etap Rajdu Karkonoskiego 2013, kiedy to wyjeżdżałem pociągiem do Jeleniej Góry o 5:00, następnie przesiadałem się w szynobus żeby dojechać pod koniec trwania pierwszego przejazdu Gajówki w Rębiszowie. W praktyce byłem tylko na drugim przejeździe tego oesu. Powrót miałem przez Zgorzelec i Legnicę - do Wrocławia zajechałem wieczorem.
Szukam wolnego miejsca na europejskie rundy WRC. Oprócz Szwecji i Walii.
Avatar użytkownika
andrew88
A5
 
Posty: 934
Dołączył(a): sobota, 13 kwi 2013, 20:07
Lokalizacja: Oława

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez andrew88 » poniedziałek, 15 cze 2020, 23:26

BSK TECH Wyścig Górski Kamionki 2020
Mogę użyć popularnego ostatnio określenia - odmrażamy motorsport :)
Może zabrzmi to dziwnie, ale pomimo corocznej obecności na Świdnickim, począwszy od roku 2013 nigdy nie byłem na Kamionkach.
Wyjeżdżając od siebie było całkiem ciepło. Ku mojemu zaskoczeniu w Kamionkach była mżawka. Sprawdzałem prognozę dla Pieszyc, bo Kamionek aplikacja nie widziała, i miało być sucho i dosyć ciepło. Nieco odważnie postawiłem na zestaw krótki rękaw + kurtka przeciwdeszczowa. Chyba nie doceniłem zmienności pogody w górach. Do tego wszystkiego jeszcze była gęsta mgła, więc wspinając się coraz wyżej od startu, po nieznanej dla siebie trasie odkrywałem ją wyłaniającą się z mleka mgły. Jako, że przyjazd zaplanowałem z zapasem czasu, to miałem plan dojść jak najdalej, aby później schodząc mieć coraz bliżej do samochodu. Idąc na pierwszą miejscówkę nie przeszkadzał mi padający deszcz, bo rozgrzałem się wspinaczką. Trochę chłodno było, po dotarciu na miejscówkę ochłonąłem, kurtka przeciwdeszczowa pomogła jedynie w znikomym stopniu - chroniąc trochę od wiatru.
W oczekiwaniu na pierwszy podjazd, który miał stanowić trening, na nodze pojawił mi się obiekt entomologiczny: https://youtu.be/mP6BqpAYtpc W końcu podjazd ruszył z około 20 minutowym opóźnieniem. Kierowcy i moja kamera walczyli z ostrym cieniem mgły: https://youtu.be/tYhPr1XqSnE Na trasie pojawił się bardzo ciekawy Trabant, który skradł moje serce: https://youtu.be/ba1pRLOBwng Po przejeździe jeszcze kilkunastu zawodników mgła na dobre rozrzedziła się i można było zobaczyć pełny widok z miejscówki: https://youtu.be/VR0PWpkDkCk Drugim pojazdem, który zaskarbił sobie moją sympatię było to BMW: https://youtu.be/axyMmcVAYEA Czyż może być piękniejsze połączenie niż RWD z marchewami? Chyba pierwszy raz coś takiego widziałem.
Po zakończeniu tego podjazdu przeniosłem się zakręt dalej z prądem trasy. Tu fragment zjazdu zawodników: https://youtu.be/rKAhtDIrK3A Przyznam, że znowu liczyłem na marchewy. W miejscu tym dwóch zawodników miało problemy. U kierowcy Malucha było to spowodowane przypadłościami technicznymi (ponoć coś z półosią, z tego co dosłyszałem): https://youtu.be/qKA0G5YQ1BA tu raczej nie w wyniku awarii: https://youtu.be/Bp_H448ArGI Tego kierowcy niestety już nie było w kolejnych podjazdach: https://youtu.be/IWYDxsXlPeQ bo wyżej zakończył jazdę w taki sposób: https://www.facebook.com/rallypl/videos ... ?__tn__=-R Awarii wcześniej uległ Trabant. Po wypadku Audi nastąpiła długa przerwa, bo musiała interweniować straż pożarna. Zawodnicy zjechali w dól, a ja zszedłem w dół w poszukiwaniu nowej miejscówki.
Zainteresował mnie taki zakręt: https://youtu.be/3rBVAyKGl4M Idąc w obrane miejsce na skarpie władowałem się w teren podmokły. Myślałem, że tylko w jednym miejscu jest błotniście, ale robiąc kolejne kroki do przodu czułem jak zagłębiają mi się nogi, więc czym prędzej się cofnąłem. Na szczęście butów nie zalałem, ani nie przemokły. Próbowałem jeszcze dotrzeć na upatrzone miejsce bokiem, ale tam też napotkałem grząską niespodziankę. Obecni na miejscu kibice pokazali mi dostępną ścieżkę, ale obszar niebagienny był bardzo ograniczony, więc ostatecznie odpuściłem. Zadowoliłem się więc wspomnianym miejscem. Puszczono zawodników, którzy nie mogli rozocząc podjazdu z powodu wypadku kierowcy Audi. Najbardziej efektowny przejazd z tej miejscówki: https://youtu.be/C4nX7tZIZa8
Po kilku minutach kontynuowałem schodzenie. Dotarłem do klasycznego fragmentu Kamionek bardzo dobrze znanego mi ze zdjęć. Fragment zjazdu na nowej miejscówce (znowu czaiłem się na marchewy, więc dlatego mam urwanego Sękowskiego, chociaż myślałem, że wyszło to o wiele gorzej, polecam oglądać do końca lub lepiej przewinąć na końcówkę): https://youtu.be/BDAqXYrJxOw Bardzo mi do gustu przypadł Mercedes jadący jako 00, bo przywodził na myśl safety cara z F1: https://youtu.be/GsAmqpdJyzs Nie nagrałem przejazdu driftującego BMW, bo wahałem się czy mogę stać w tym miejscu. Prędkość była znikoma, ale na RSMP raczej na pewno byłbym stąd pogoniony. W akcji zwycięzca zawodów: https://youtu.be/SPhFM60QuAQ Tu przejazd kierowcy Octavii z problemami: https://youtu.be/JfkXI691bSM Po zakończeniu podjazdu na kurtce pojawił się drugi obiekt entmologiczny: https://youtu.be/Vai2SqGbgaU
Następnie zająłem miejsce od drugiej strony, chciałem inne, ale nie pomógł teren podmokły, zasłaniający kibice, a przede wszystkim liście drzew. Z konieczności zadowoliłem się takim widokiem: https://youtu.be/1K4R4pMPbrc Ten podjazd zakończył się około 16:30, podczas gdy według planu ostatni miał ruszać o 15:30, więc obsuwy czasowe trochę były. Ostatni podjazd czasowo udało się przeprowadzić prawie na styk, bo drogą mogła być zamknięta do 18:00.
Zszedłem na pierwszy zakręt po starcie. Fajnym slajdem poszło driftujące BMW: https://youtu.be/N9QY8Kga97Q 00 też niczego sobie: https://youtu.be/2zrAKWCeBcQ Jakby komuś było mało robaczków, to na plecak przyszedł jeszcze jeden: https://youtu.be/DABzKOqmsJ0 Spina zaliczył jeden z kierowców Lancerów: https://youtu.be/OA9vyNDWZAY Zdobywca drugiego miejsca podczas ostatniego podjazdu: https://youtu.be/T-75NSDo0fk
Jeśli myślicie, że to koniec relacji, to mylicie się. Teraz czas na już prawie tradycyjne przygody podczas powrotu. Czasami nie robię sobie rozpiski powrotnej i tak zrobiłem tym razem. Uznałem, że będę pamiętał jak jechałem. Jednak dałem ciała w Dzierżoniowie i chyba niezbyt uważnie śledząc znaki zjechałem z drogi głównej. Władowałem się w uliczki jednokierunkowe około rynku. Myślałem, że zaraz w prosty sposób powrócę na drogę główną, ale te uliczki tak mnie wywiozły, że trafiłem do jakiegoś parku(?). Widziałem mostek w oddali, ale jak zobaczyłem spacerujących po drodze ludzi, to zwątpiłem czy mogę dalej jechać i zawróciłem. Jeszcze popróbowałem trochę wrócić na właściwą drogę. W końcu dałem za wygraną i włączyłem nawigację. Ta poprowadziła mnie do krajowej ósemki i myślałem, że już będzie ok. Jednak po około 10 km kazała mi zjechać na Niemczę. Ok, to chyba jakiś skrót skoro każe zjeżdżać z takiej komfortowej drogi. Po kilkunastu km żałowałem, że zaufałem nawigacji. Ten c%#l sprowadził mnie kilkunastokilometrowe takie dziury i wyboje, że głowa mała. Od podbić co najmniej dwa razy rozłączyło się radio. W końcu dojechałem do oporu, a nawigacja w tym momencie nic nie powiedziała. Pojechałem, więc intuicyjnie obierając, jak się chwilę później okazało, zły kierunek, bo nawigacja po kilku km kazała skręcić. Kilka km po skręcie zacząłem przeczuwać, że ponownie jestem prowadzony na dziurawą drogę. Zatrzymałem się i sprawdziłem. Moje przeczucia okazały się prawidłowe - to dziadostwo zamiast kazać mi po prostu zawrócić jeszcze raz wysyłało mnie na wątpliwej jakości drogę. Irytacja sięgała zenitu. oczywiście zawróciłem. Zjeżdżałem lekko w dół po prostej drodze, więc rozpędziłem się do ponad 90 km/h. Dojeżdżając do zakrętu lekko się dohamowałem, Jednak nie wystarczająco, bo zakręt okazał się ciaśniejszy niż przewidywałem (spokojnie nadawał się do oznaczenia jako niebezpieczny zakręt). Wypluło mnie na przeciwny pas, ale zdołałem się jeszcze na tyle shamować żeby pozostać na drodze. Na szczęście była to droga lokalna, więc ruchu na niej prawie nie było. Reszta drogi już obyła się bez przygód. Wniosek z tego taki, że jeśli zna się drogę, to chyba jednak czasem warto zignorować nawigację.
Szukam wolnego miejsca na europejskie rundy WRC. Oprócz Szwecji i Walii.
Avatar użytkownika
andrew88
A5
 
Posty: 934
Dołączył(a): sobota, 13 kwi 2013, 20:07
Lokalizacja: Oława

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez woocasch » wtorek, 16 cze 2020, 07:29

Jak zawsze fajna relacja i znowu z przygodami :)
Wybierasz się na Tarmac w ten weekend?

andrew88 napisał(a):Wniosek z tego taki, że jeśli zna się drogę, to chyba jednak czasem warto zignorować nawigację.

Jak się zna drogę to się z nawigacji nie korzysta, no chyba, że w celu uniknięcia ewentualnych korków. Ja stosuję zasadę ograniczonego zaufania do nawigacji i jeżeli coś mi nie pasuje we wskazówkach to po prostu zatrzymuję się w pierwszym możliwym miejscu i sprawdzam jaką trasę sobie nawigacja wymyśliła. Wychodzę po prostu z założenia, że lepiej tracić 2min na postoju niż więcej czasu i nerwów jadąc jakimiś bocznymi dróżkami, bo może akurat jest tamtędy kilka km bliżej.
A z jakiej nawigacji korzystasz?
---
woocasch
woocasch
A6
 
Posty: 1410
Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 10:13
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez andrew88 » wtorek, 16 cze 2020, 18:46

Dzięki :) Wolałbym mniej przygód na powrocie :P
Tak, na Tarmac jadę, ale jako pasażer, więc chyba będzie normalniej. Choć z drugiej strony powinienem być nawigatorem, ale mam zajęcia zdalne, więc będę siedział na telefonie. Pewnie będziemy korzystać z wbudowanej nawigacji samochodowej, więc może być różnie. Na naszą korzyść będzie trochę to, że być może będziemy kojarzyć tereny z zeszłorocznego Tarmaca.
W zasadzie nie jechałem aż takimi bocznymi drogami. Mi to wyglądało na powiatówkę, tylko po prostu w złym stanie. Jakby nawigacja mogła pokazywać stan nawierzchni... Jechałem w kolumnie około 5 samochodów - 2 przede mną, 2 za mną, więc nie była to też jakaś nieuczęszczana droga. Chociaż zdecydowanie łatwiej i bardziej komfortowo byłoby dojechać ósemką do Łagiewnik i stamtąd już prosta droga.
Nawigacja Google Maps na telefonie.
Szukam wolnego miejsca na europejskie rundy WRC. Oprócz Szwecji i Walii.
Avatar użytkownika
andrew88
A5
 
Posty: 934
Dołączył(a): sobota, 13 kwi 2013, 20:07
Lokalizacja: Oława

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez andrew88 » wtorek, 23 cze 2020, 23:11

4. Rally Ireco Motorsport 2020 (Nowa Ruda)
Plany zakładały trzy oesy, udało się zrobić dwa. Dojazdy były bez historii, bo ani nie kierowałem ani nie nawigowałem. Przez cały pierwszy oes byłem na wykładzie poprzez telefon. Na odcinku chodziłem ze słuchawką w uchu, czyli miałem kontakt z bazą :D (wiecie skąd ten tekst pochodzi?). Narodu na rajd zjechało się wielkie ilości, mnóstwo mediów. Miało się wrażenie jakby się było na RSMP, a nie na RO.
Rozpoczęliśmy od pierwszego oesu w pętli - jego niezaprzeczalnym walorem było to, że znaczna część była zapętlona. Początkowo miałem taki widok: https://youtu.be/sNjTe1DFRkM ale po chwili kibice rozłożyli sobie jakiś parawan i zasłonili dojazd, więc przed przejazdem zerówki musiałem awaryjnie zmienić miejsce. Przed przejazdem Kasperczyka dostrzegłem jakąś ćmę(?): https://youtu.be/WdJALUKQr2c I już Kasperczyk: https://youtu.be/tw-axZnfDAg Po nim Płachytka: https://youtu.be/Sm_oY4Ea0No Jedno z ujęć Kotarby: https://youtu.be/hM4fxfFbj-o Sękowski (ubiegłoroczny mistrz Tarmac Masters) jechał na awaryjnych, więc miał pechowy start. Terlecki mimo uszkodzenia Fiesty na testach dał radę wystartować: https://youtu.be/rw-TjD9XNHU Zabrakło za to Drapikowskiego, który uszkodził Proto bodajże dzień wcześniej. Z innych nieobecnych nie pojawili się m.in. Chwist i Rowiński. Jurecki widowiskowo: https://youtu.be/1tcnOiBw42Y będzie się go chyba fajnie oglądać za kierownicą Proto :) Borkowski w fajnie oklejonym Lancerze: https://youtu.be/COjXTLf5OR4 Kolejny przejazd niestety na awaryjnych. Mała zmiana miejscówki: https://youtu.be/ASy_3-LI60w Inne miejsce: https://youtu.be/ZLUKJVNg7iM Golf z problemami: https://youtu.be/wZwr9PxT0PU I ostatecznie powrót na pierwotną miejscówkę: https://youtu.be/4osk25OiSEo Inne miejsce na oesie: https://youtu.be/mlfeiseVBWs Niedługo później zeszliśmy do samochodu. Kiedy pakowaliśmy się dojrzałem jadącego Escorta WRC. Zapętlenie oesu dawało szansę zobaczyć go jeszcze raz, więc czym prędzej wróciliśmy na trasę. Zdecydowanie było warto: https://youtu.be/T_nUfic_l_s Świetna rajdówka :) Po Escorcie spodziewaliśmy się jeszcze co najmniej jednej Sierry, ale wobec przedłużającego się oczekiwania wróciliśmy do samochodu. W międzyczasie straciłem kontakt z bazą, bo skończyły się zajęcia i mogłem z ulgą wyciągnąć słuchawkę z ucha - obecność zaliczona :P
Kolejną miejscówkę jaką zaplanowaliśmy była hopa na drugim oesie. Kiedy na nią dotarliśmy okazało się, że rusza dopiero SKJS. Było to efektem interwencji strażaków przy wycieku oleju na trasę po przejeździe Escorta na poprzednim odcinku. więc być może winna była Sierra, której nie doczekaliśmy. Na hopie spotkaliśmy SOKOŁA z ekipą (którego pozdrawiam) - ich obecność mile urozmaicała oczekiwanie na kolejne rajdówki. Jeden z przejazdów: https://youtu.be/yifGUo89BXE W międzyczasie wypatrzyłem pająka: https://youtu.be/4_YNXXm9y-8 Efektownie hopę można pokonać nawet przy użyciu Seicento: https://youtu.be/rPKJRFm1WQU Niedługo gruchnęła informacja z pierwszego oesu o wjechaniu Kotarby w kibiców i uruchomieniu procedury wypadkowej przez Płachytkę - nie brzmiało to dobrze :( Początkowo pojawiły się plotki, że jeśli wypadek jest poważny, to jest już po rajdzie. Na szczęście kolejny oes miał jednak pójść. Zrobiła się już pokaźna obsuwa czasowa. Do komentowania na livie organizator zaprosił Mariusza Pelikańskiego. W związku z wypadkiem Kotarby przedstawiciel organizatora miał prośbę o cofnięcie się o 2 metry. Ok, nie ma problemu. Tylko na chociażby RSMP po takiej prośbie od razu jest przesuwana taśma, a tu tego nie było. Była to więc sztuka dla sztuki, bo kibice (w tym ja - również chciałem być w pierwszej linii) po chwili wrócili na swoje pierwotne miejsca. Uzupełniając R5 - Wróblewski: https://youtu.be/fd2DCXwbXzg i Słobodzian: https://youtu.be/MNgWoAc4pmw Niech będzie jeszcze Lechoszest w Fabii S2000: https://youtu.be/FpgA7zXbVUs Po nim przejechał Poloński i nie było Sękowskiego. Dosyć efektownie skoczył Jurecki w Fieście Proto. Po chwili nastała dość długa przerwa, w trakcie której trasą nadeszli Sękowski z Brzezińskim - okazało się, że chyba przed zakrętem przed hopą zaparkowali BMW z powodu awarii. Mile dla oka skoczył Borkowski w naprawionym Lancerze: https://youtu.be/wnUQvMKl1q0 Kula w Megane Maxi: https://youtu.be/ZkUpnP60HyU Swoją drogą film nie oddaje pełni tego grzechotu przy lądowaniu, obawiałem się, że coś uszkodził i zaraz zakończy jazdę. Nadzwyczajnymi lotami popisali się jeszcze m.in. Sroka (polecam zobaczyć jakie wyniki robił tak leciwym samochodem): https://youtu.be/W282VHhzntU i Krysztowiak: https://youtu.be/MRh95wNUiAI W międzyczasie pojawiła się informacja, że w ostatniej pętli będzie jechany tylko oes z hopą, a jego start był przewidziany dopiero na 18:47, więc zapadła decyzja, że wracamy do domu. Myślę, że gdybym był sam, to chyba jednak zostałbym do kolejnego przejazdu tylko zmieniłbym miejscówkę. Schodząc załapaliśmy się jeszcze na Escorta: https://youtu.be/NaEG_h7Deds
Wprawne oko mogło dostrzec, że wśród filmików z R5 zabrakło Fabii Chwietczuka. Był to zamierzony zabieg, bo kierowca ten efektowną jazdą zasłużył sobie u mnie na specjalne wyróznienie: https://youtu.be/jkdR7X4ZN-I
Reasumując rajd bardzo fajny z uwagi na grubą listę (choć jestem zdania, że załóg było za dużo i to miało duży wpływ na opóźnienia) i możliwość spotkania kilku znajomych z oesów. Dałem ciała, że na hopie cały czas stałem w tym samym miejscu - zamiast chociażby spróbować zrobić ją od tyłu, do czego się przymierzałem. Przez to trochę słabo z różnorodnością ujęć.
Szukam wolnego miejsca na europejskie rundy WRC. Oprócz Szwecji i Walii.
Avatar użytkownika
andrew88
A5
 
Posty: 934
Dołączył(a): sobota, 13 kwi 2013, 20:07
Lokalizacja: Oława

Re: Relacje z imprez okiem kibica

Postprzez andrew88 » wtorek, 7 lip 2020, 23:22

Vrbenský vrch 2020 - tylko sobota
Wobec brak Ecce Homo i Limanowej w tym roku chciałem zaliczyć przynajmniej jeden profesjonalny wyścig górski. Wszystkie tegoroczne rundy GSMP są zbyt daleko ode mnie. Kalendarz czeskich wyścigów śledziłem już jakiś czas, ale zawsze kiedy szła ich runda blisko granicy, to pokrywała się z jakimś rajdem. Tym razem było inaczej :) Wyścig pod Vrbnem pierwotnie nie widniał w kalendarzu mistrzostw Czech, ale chyba dzięki sytuacji z koronawirusem niespodziewanie awansował do głównego cyklu. Organizacyjnie wygląda to tak, że druga liga przygarnęła pierwszą. Lista zgłoszeń była bardzo interesująca. Przez długi czas na liście widniał nawet Felix Pailer (zgłosił się do całego cyklu drugiej ligi), ale niestety w poniedziałek wycofał zgłoszenie :(
Zawody odbywały się około 30-40 km od granicy, więc nie można było nie pojechać. Dojazd miałem bezproblemowy, bo znałem go między innymi z trasy na Ecce Homo. Planowałem pozostawić samochód na wyznaczonym parkingu, z którego miało być bezkolizyjne dojście do pierwszej strefy kibica: https://maverickrescue.webnode.cz/_file ... D%C3%89REM)%20%20s%20p%C5%99%C3%ADstupem%20do%20div%C3%A1ck%C3%BDch%20%20z%C3%B3n%20a%20strategick%C3%A9%20body%20(BP)%20Vrbensk%C3%BD%20vrch%20Vrbno%20pod%20Prad%C4%9Bdem%20%203.-5.7.2020.pdf Bardzo mi odpowiadała taka możliwość, bo nie przepadam za przemieszczaniem się trasą. Martwiło nieprecyzyjne zaznaczenie miejsca parkingu (mogli to zrobić na mapie lub zdjęciu satelitarnym). Myślałem, że parking będzie ładnie oznaczony. Dotarłem na miejsce z zapasem czasu. Widziałem kilka samochodów zaparkowanych przed parkiem maszyn, ale chciałem dojechać na wyznaczony parking, a nie parkować tak trochę na dziko. Pojechałem dalej, po 2-3 km nie znajdując żadnego znaku kierującego zawróciłem i skręciłem w boczną drogę, która wydawała mi się dojazdem do parkingu. Zaparkowałem i poszedłem w poszukiwaniu ścieżki, której oznaczenia też szukałem. Po około kilometrze przeczuwając, że trafiłem źle wróciłem się do samochodu i zaparkowałem tak jak reszta. Zapas czasu rozmył się i zrobiło się bardzo na styk. Nabyłem karnet za 100 koron i udałem się na trasę przez park maszyn. Wchodząc na trasę wiedziałem, że jestem na spóźnieniu, a nie wiedząc kiedy ruszy podjazd czym prędzej zszedłem z drogi. Przebijałem się przez gałęzie ściętych drzew do pierwszego zakrętu tracąc mnóstwo czasu. Okazało się, że niepotrzebnie. Widząc przemieszczających się jeszcze trasą kibiców dołączyłem do nich i dotarłem do pierwszej strefy kibica.
Na miejscu wrażenie bardzo słabe, bo taśma daleko od drogi, a do tego drogę zasłaniały drzewa - pięknie. Alternatywny widok z kolei zasłaniali safeciarze. Początkowo wahałem się gdzie stanąć, bo wszędzie było źle. Na rozmyślaniu straciłem kilku zawodników. Nagle w odległości kilkudziesięciu metrów dostrzegłem dwójkę kibiców stojących bliżej drogi, więc niezwłocznie do nich dołączyłem. Okazało się, że byli z Dzierżoniowa (pozdrawiam). Fajnie był spotkać Polaków, bo czułem się trochę wyalienowany wśród czeskiego języka. Najpierw ruszała druga liga i już tam można było spotkać ciekawe maszyny: https://youtu.be/M9NET1pw1iE Widok słaby, ale podczas tej imprezy praktycznie nie dało się znaleźć czystego kadru. Podjeżdżała już pierwsza szuflada: https://youtu.be/tJcIZ20zuaU Po kilkunastu podjazdach dostrzegł nas safeciarz i kazał się przemieścić za pasku. Po kilku minutach nastała przerwa i zaczął się zjazd, w trakcie którego zobaczyliśmy samochody, które nie podjeżdżały. Chłopaki wyjaśnili mi, ze na górze też jest park maszyn. Taki układ wydłużał czas trwania podjazdów. Kolejny ciekawy pojazd: https://youtu.be/3U0aoIaIefg I pierwsza liga - w akcji Milos Benes (chyba urzędujący mistrz): https://youtu.be/Mvz0PCjcr94
Na kolejny podjazd oczywiście zmiana miejscówki, ale po drodze jeszcze fragment zjazdu przez szykanę: https://youtu.be/HkIi9hB-Uv4 Ponownie szału nie było. To miejsce nie było przewidziane jako strefa kibica, ale kilka osób tam stało, więc ustawiliśmy się również. Po tej przygodzie Toyoty nastała chwila przerwy: https://youtu.be/bN606R3pZdA Marek Rybnicek (z tego co mówił spiker w Fabii po Igorze Drotarze): https://youtu.be/NX3lkmSaXig Tu z kolei David Komarek w McLarenie po Rybnicku - genialna maszyna: https://youtu.be/A5GCj0r9WuU Jedno z najbardziej efektownych ujęć - Vaclav Janik w Normie: https://youtu.be/vv3kEpr_04Y (te marchewy to miód na moje serce).
W przerwie pajączek: https://youtu.be/o9Yv3V-tEJc Pomiędzy podjazdami można było zobaczyć ciekawy pojazd z epoki: https://youtu.be/wKaG2k6dgR8
Zmieniłem miejsce na widok na poprzednią partię od przodu. Była to praktycznie ostatnia sensowna miejscówka przed metą. Pomiędzy podjazdami kursował autobus relacji Vrbno pod Pradedem - Bruntal: https://youtu.be/DR5-fS2-6DA Przed startem wypatrzyłem sympatycznego żuczka: https://youtu.be/4ZSfLplGU2k Wracjąc do części sportowej - Fabia TDI: https://youtu.be/NfccuR6sN6U Kolejny pojazd - Suzuki Swift zatrzymał się z awarią, więc kolejny zawodnik został zatrzymany: https://youtu.be/ohQCmR80JyA Kilka minut później zaistniała groźba, że z awarią zatrzyma się Lancer: https://youtu.be/8us5qPvDlbo Ale zdołał dotrzeć do mety. Tymczasem taki fajny gitku chodził mi po przedramieniu: https://youtu.be/IXdrr0J_R7U Najpierw podstawiłem mu palec, na który wszedł, a następnie roślinkę, na którą zszedł :) Jeszcze jeden pojazd w akcji - Demon Car: https://youtu.be/B9NmokBopMs
I zmiana na ostatni podjazd wyścigowy tego dnia. Pozostała ostatnia divacka zona - szykana. Oczywiście ponownie bez w pełni czystego widoku. Ustawiłem się tak żeby widzieć dohamowanie, bo spodziewałem się festiwalu marchew w wykonaniu co najmniej Komarka, Rybnicka i Janika. Audi z drugiej ligi: https://youtu.be/eh8G7z1Z_wk Podjechała część zawodników z drugiej ligi, ale nie następował zjazd samochodów z górnego parku maszyn. Zjechał jak dobrze pamiętam tylko autobus z Bruntalu i nastała dłuuuga przerwa. Zaczynało się robić późno, część kibiców już zeszła z trasy, ale nie ja. Bo skoro już zapłaciłem za karnet, to chciałem go wykorzystać do cna. W końcu na trasie ponownie pojawił się autobus do Bruntalu, a po nim nastąpił zjazd zawodników z góry. Takie mam wrażenie jakby ta przerwa była ustawiona pod ten autobus. Przejechało raptem 4-5 samochodów i znowu przerwa, a po chwili straż pożarna na trasie. Nosz @#$%*! tyle czekania i znowu przerwa. W pewnym momencie zacząłem się obawiać, że będzie zbyt póxno i organizatorzy będą musieli otworzyć drogę, a ja czekam tu bezowocnie. Na szczęście podjazd wznowiono, a ja zostałem wynagrodzony m.in. przejazdami Rybnicka: https://youtu.be/pJQJz7YFETE i Komarka: https://youtu.be/GeqWyLXxSbU (tu trochę przedobrzyłem z zoomem na końcu, bo zbyt emocjonowałem się tym samochodem). Przejechał Benes zamykający stawkę, a ja miałem wrażenie, że zabrakło Janika (na którego marchewy też się czaiłem). Schodząc do samochodu i przechodząc przez park maszyn potwierdziłem swoje spostrzeżenie dostrzegając zaparkowaną szufladę Janika. Przed 19:00 mogłem wracać do domu. Tym razem bez przygód.
Szukam wolnego miejsca na europejskie rundy WRC. Oprócz Szwecji i Walii.
Avatar użytkownika
andrew88
A5
 
Posty: 934
Dołączył(a): sobota, 13 kwi 2013, 20:07
Lokalizacja: Oława

Poprzednia strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron