Moderator: SebaSTI

beeper_ napisał(a):Grupa B na plus miała moc, WRC ma zawieszenie, hamulce, opony. Co w rajdach jest ważniejsze?
Witcher1990 napisał(a):No i co do Mouton- ona jeździła wtedy Audi a z tego co wiem właśnie wtedy nikt nie miał podejścia do tej marki, podobno to była różnica klas między rajdówkami audi i pozostałymi
beeper_ napisał(a):Grupa B na plus miała moc, WRC ma zawieszenie, hamulce, opony. Co w rajdach jest ważniejsze?
żółtodziób napisał(a):Napęd na 4 koła też nie był zresztą jakimś mega odkryciem, przeszczepili go z tego oto wynalazku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Volkswagen_Iltis
Quattro A1 i A2 nie były homologowane w grupie B i nie wykorzystywały pełni możliwości jaki stwarzał regulamin.
W mniej więcej podobnym czasie Audi zbudowało już w grupe B krótkie Sport Quattro. Pomyśleli, że jak wytną kawał karoserii ze środka to rozwiązą problem ddużej wagi
Tytułem uzupełnienia, bo chyba warto.
Nadane nr-y homologacji FISA dla Quattro A1 i A2 to odpowiednio - B 229 i B 243.
Paradoksalnie cała operacja, z najbardziej widocznym skróceniem nadwozia, finalnie nie przełożyła się tak na masę, której nadwyżkę w zasadzie mogłaby rekompensować mocowa potęga silnika, co na jej rozkład. I tak w rajdowym Sport Quattro/ S1 w stosunku do A2 zysk na wadze był już stos. nieznaczny ( wg. niektórych źródeł nawet żaden, ale IMO jednak był - ca. 1050kg), natomiast ze statycznego rozkładu masy 60/40 poprawili się na 53/47
żółtodziób napisał(a):Pewnie że warto. Masz ogromną wiedzę i zawsze miło jak się nią dzielisz.
Przyznam szczerze, że aż tak głęboko nie sprawdzałem, ale w świetle moich informacji A1 i A2 były homologowane jeszcze w grupie 4, a dopiero Sport Quattro było stricte B-grupowe. nie będę przy swoim jednak obstawał, nie sprawdzałem w papierach, bazuję wyłącznie na syntetycznych informacjach.
Tak czy inaczej jednak nawet jeśli A1 i A2 był B-grupowe to jednak nie wykorzystywały bardzo wielu możliwości jakie dawał regulamin. Wozy te miały ciągle spore naleciałości wozów seryjnych
takich naleciałości nie miał np. Lancia 037, choc oczywiście brak napędu na 4 koła sprawił, ze zebrała bęcki. Jeśli jednak pominać napęd to Lancia była znacznie bardziej wyspecjalizowaną konstrukcją.
voytec napisał(a):żółtodziób napisał(a):Pewnie że warto. Masz ogromną wiedzę i zawsze miło jak się nią dzielisz.
Oj, serio to wciąż czuję się leszczem w oceanie motorsportowych wątków do kompetentnego ogarnięcia, ale sympatyczne to.
[O/T: tym bardziej, jeśli płynie spod palców autora, któremu drzewiej zdarzyło się tutaj polemizować ze mną retoryką w stylu "dziecko, co ty bredzisz, puknij się w łeb" (hehe, a jakie niewiarygodne wręcz odmłodzenie adwersarza w bonusie!)]
Przyznam szczerze, że aż tak głęboko nie sprawdzałem, ale w świetle moich informacji A1 i A2 były homologowane jeszcze w grupie 4, a dopiero Sport Quattro było stricte B-grupowe. nie będę przy swoim jednak obstawał, nie sprawdzałem w papierach, bazuję wyłącznie na syntetycznych informacjach.
Z resztą sami też nie byli konsekwentni, bo w S1 (lub inaczej S1 E2, bo i takiej nomenklatury też się używa, określając pierwszy spec rajdowego Sport Quattro jako S1) z pakietem aero poszli na tyle grubo w kontekście ówczesnej oferty sprzedażowej, że potencjalna klientela cywilna nie wnikałaby już w samonośną konstrukcję rurową (mogłaby być częściowa jak w Pugu), a nawet zmianę koncepcji napędowej.
Owszem, to pokłosie całości budżetowo-kadrowo-sprzętowej, ale mimo tego jest też jakby nawiązaniem do podejścia, o którym wspomniałem wyżej - czy byliby dalej w stawce, jeśli wobec siły konkurencji skończyłyby się bez mała seryjne wygrane w strategicznych dla nich wyścigach/seriach? Także w takich realiach odnieśliby rękawicę i podjęliby się zadania gonienia, a nie jak od lat uciekania? (czy może lepiej pasuje tutaj "utrzymania bezpiecznego dystansu" -> na 2015r. poprawki w R18 e-tron Q mają obejmować tylko dopieszczenie kilku elementów w tym co jest; nie będzie kolejnej ewolucji, nie będzie podwójnej hybrydy, bo... nie czują takiej potrzeby). Oczywiście będąc poważnym trudno ich jakkolwiek winić za ten status quo, ale też nie można nie zauważać, że korzystają z dobrodziejstwa dogodnego rozwoju wydarzeń, jakim było np. nagłe i natychmiastowe wycofanie się Peugeota, którego potencjał był już faktem, a perspektywy korzystne.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości